Forum Ewangelizacyjne e-SANCTI.net
"KONKUBINAT - zabijanie prawdziwej miłości..." (?) - Wersja do druku

+- Forum Ewangelizacyjne e-SANCTI.net (http://e-sancti.net/forum)
+-- Dział: Religia w Świecie (/forumdisplay.php?fid=4)
+--- Dział: Nasza wiara (/forumdisplay.php?fid=15)
+--- Wątek: "KONKUBINAT - zabijanie prawdziwej miłości..." (?) (/showthread.php?tid=1688)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7


"KONKUBINAT - zabijanie prawdziwej miłości..." (?) - Daisy - 18-10-2006 06:03

Wczoraj w wiadomościach wieczornych usłyszałam, że aby bardziej dbac o dzieci ze związków nieformalnych Ministerstwo chcą prowadzic spis takich par?? I jeszce jedno wypowiadał sie pewnien ksiąz w imieniu KK i powiedział takie zdanie, które mnie najbardziej dotkneło?! "KONKUBINAT to zabijanie prawdziwej miłości..." Czy aby na pewno??
1. Czy prowadzenie spisu takich par jest dobrym rozwiązaniem? :hm:
2. Czy waszym zdaniem KONKUBINAT naprawdę zabija prawdziwą miłość??
:-k


Re: "KONKUBINAT - zabijanie prawdziwej miłości..." - Helmutt - 18-10-2006 06:49

Daisy napisał(a):Wczoraj w wiadomościach wieczornych usłyszałam, że aby bardziej dbac o dzieci ze związków nieformalnych Ministerstwo chcą prowadzic spis takich par?? I jeszce jedno wypowiadał sie pewnien ksiąz w imieniu KK i powiedział takie zdanie, które mnie najbardziej dotkneło?! "KONKUBINAT to zabijanie prawdziwej miłości..." Czy aby na pewno??
1. Czy prowadzenie spisu takich par jest dobrym rozwiązaniem? :hm:
Nie. Bo nie zapobiegnie to na pewno cierpieniom dzieci katowanych przez "konkubentów". Sam nie wiem co tu byłoby najlepsze, nie mam żadnego pomysłu. Bo w takich przypadkach bardzo dużą winę "pośrednią", ponoszą matki tych dzieci. Dlaczego zachowują się jak dziwki bez honoru, "bycie z facetem" przedkładając nad dobro dziecka?
Daisy napisał(a):2. Czy waszym zdaniem KONKUBINAT naprawdę zabija prawdziwą miłość?? :-k
Moim zdaniem nie jest to na pewno takie w 100% "spełnienie" miłości jakie daje ślub. Gdyż ślub to niejako przysięga - "będę z tobą aż do końca". Fakt, że w rzeczywistości jest....hm..... różnie.
Z drugiej strony - znam małżeństwa, które małżeństwami być nie powinny i pary żyjące bez ślubu bardziej wzorowo niż dużo par "formalnych". Nie wiem, może nie ma reguły, ale kwestią fundamentalną jest tu dojrzałość ludzi.


Re: "KONKUBINAT - zabijanie prawdziwej miłości..." - M. Ink. * - 18-10-2006 07:13

Daisy napisał(a):2. Czy waszym zdaniem KONKUBINAT naprawdę zabija prawdziwą miłość?? :-k
przesłanka 1.: Bóg jest miłością [1J 4,8]

przesłanka 2.: [KKK 2390]

Katechizm Kościoła Katolickiego napisał(a):Wolny związek ma miejsce wówczas, gdy mężczyzna i kobieta odmawiają nadania formy prawnej i publicznej współżyciu zakładającemu intymność płciową.

Określenie to jest zwodnicze: Co może oznaczać związek, w którym osoby nie podejmują zobowiązań wobec siebie i dają w ten sposób wyraz brakowi zaufania w odniesieniu do drugiej osoby, do samej siebie lub do przyszłości?

Określenie "wolny związek" odnosi się do różnych sytuacji, takich jak: konkubinat, odmowa małżeństwa jako takiego, niezdolność do podjęcia trwałych i ostatecznych zobowiązań 135 . Wszystkie te sytuacje znieważają godność małżeństwa; niszczą samo pojęcie rodziny; osłabiają znaczenie wierności. Są one sprzeczne z prawem moralnym. Akt płciowy powinien mieć miejsce wyłącznie w małżeństwie; poza nim stanowi zawsze grzech ciężki i wyklucza z Komunii sakramentalnej.
przesłanka 3.: Chrystus umarł za nasze grzechy [1Kor 15,3]

wniosek: konkubinat NAPRAWDę zabija PRAWDZIWą miłość


- Anonymous - 18-10-2006 09:53

Cytat:1. Czy prowadzenie spisu takich par jest dobrym rozwiązaniem? :hm:
Nie, bo to NICZYJA sprawa kto zyje z kim i w jakich ukladach.
Cytat:2. Czy waszym zdaniem KONKUBINAT naprawdę zabija prawdziwą miłość??
NIE. Bo milosci dwojga ludzi nie moze warunkowac jakakolwiek formalny stan - slub czy nie, Bog czy nie... Jezeli ktos kocha swoja kobiete mniej, bo nie podpisal z nia papierka, to jest to conajmniej przykre.

A slub wcale nie jest gwarancja zycia razem az do smierci. Ludzie majacy slub rozstaja sie bez wiekszych problemow, czy to przez rozwod, separacje czy zwykłe "nie chce cie znac". Dla mnie jest to bardziej ulatwienie zycia (te sprawy urzedowe...) i forma zabezpieczenia w przypadku np. smierci drugiej osoby. Jezeli planuje sie wspolna przyszlosc, to slub oczywiscie wziac warto, ale dla mnie nie zmienia on relacji w zwiazku.


- Myszkunia - 18-10-2006 12:50

Daisy napisał(a):1. Czy prowadzenie spisu takich par jest dobrym rozwiązaniem?
Jeśli miałoby to pomóc dzieciom z takich związków, to byłabym za. Jednak nie wierzę, żeby spisywanie w czymkolwiek pomogło, zatem jestem przeciw.
Odpowiedzi na drugie pytanie nie udzielę, gdyż nie mam wyrobionego zdania.


- Daisy - 18-10-2006 13:59

Dla mnie osobiści spis takich par to bezsens :-k śleba uliczka, albo bieganie za własnym ogonem. Większośc takich związków nie bierze slubu tylko ze w/g fiznasowych (aby nie straicić zasiłku), albo że nie mają mieszkania! A co do miłości to miłość nie idzie w parze ze ślubem więc nie wiem dalczego ten ksiądz tak powiedział :roll:


- to Ja :) - 18-10-2006 14:04

Cytat:Większośc takich związków nie bierze slubu tylko ze w/g fiznasowych (aby nie straicić zasiłku), albo że nie mają mieszkania!
a niektórzy twierdzą, że do życie nie jest im potrzebny "papierek" a tak naprawde to u niektórych tak twierdzących chodzi o to, że czekają jeszcze na odpowiedniego partnera ponieważ wg nich ten obecny nie jest jeszcze "ten"


- Ks.Marek - 31-10-2006 09:51

Daisy napisał(a):Większośc takich związków nie bierze slubu tylko ze w/g fiznasowych (aby nie straicić zasiłku), albo że nie mają mieszkania!

1 Nie prawda. To zdecydowana mniejszośc tak postępuje. Poza tym - zawsze jest mozliwośc zawarcia ślubu tylko kościelnego.
2. Nawet jeśłi tak postępują, to jest to niemoralne. To jest okradanie państwa.


- Daisy - 31-10-2006 21:05

Ks.Marek napisał(a):zawsze jest mozliwośc zawarcia ślubu tylko kościelnego.
chyba jednak nie ma takiej możliwości :zmieszany: mojej cioci tak nie chcieli dać ślubu :!: tylko kościelnego...


- Ks.Marek - 31-10-2006 22:14

Daisy napisał(a):
Ks.Marek napisał(a):zawsze jest mozliwośc zawarcia ślubu tylko kościelnego.
chyba jednak nie ma takiej możliwości :zmieszany: mojej cioci tak nie chcieli dać ślubu :!: tylko kościelnego...

wierz mi Daisy - wiem co mówię. Pewnie nie znasz wszystkich okoliczności. Nie mam na razie ochoty latac po kanonach kodeksu prawa kanonicznego, ale poszukam i za jakiś czas ci tu podeślę.


- Daisy - 31-10-2006 23:21

ok. wierze księdzu na słowo, że tak jest :wink: tylko wiem też ze mialam sie bawić na weselu w sobote i je odwołano bo panna młoda (wdowa) nie chciala wziąć ślubu z/g na to żeby jej ręte po mężu zabrali :/ i dlatego pozostaje w konkubinacie ](*,) dla marnych 800zł


- Ks.Marek - 31-10-2006 23:24

Daisy napisał(a):ok. wierze księdzu na słowo, że tak jest :wink: tylko wiem też ze mialam sie bawić na weselu w sobote i je odwołano bo panna młoda (wdowa) nie chciala wziąć ślubu z/g na to żeby jej ręte po mężu zabrali :/ i dlatego pozostaje w konkubinacie ](*,) dla marnych 800zł

To trudne sprawy. raczej nie chcę tu podejmowac tego tematu. każdy przypadek trzeba dobrze znać, aby go sprawiedliwie rozsądzić. Jeśłi jej póki co, konkubent jest bez stałej pracy, albo ma niższą rentę, czy w ogóle dochód, to raczej zrozumiałe po ludzku jest postępowaniej owej wdowy. Po ludzku. Ale nie po chrześcijańsku.


- Daisy - 15-04-2007 01:27

słuchajcie jaki cyrk... mam mojego kumpla z roku buduje ze swoim mężem i kochankiem dom :shock: w trójke razem... a kumpel będzie mieszkał z nimi razem :shock: cyrk :| i najgorzsze w tym wszystkim jest to ze ow chłopak nie ma zaufania do dziewczym i myśli ze kobieta jest tylko do jednego :/ możiwe, że to przez tą sytuacje?


- Rachel - 15-04-2007 09:13

Komkubinat rzadną miarą nie jest zdolny zbudować zdrowej prawdzicwej miłości. Znam osobe która żyła jakiś czas w komkubinacie. Pogrążyła się w takim bagnie niemoralności , że nie potrafiła funkcjonować. A jej facet niestety nie zbyt dobrze skończył. Ona rozeszła z nim i teraz próbuje od nowa, budować wszystko np.relacje z dziećmi... ale teraz z BOGIEM. Te kilka lat życia w grzechu ciężkim mocno odcisneło się na jej.


- Aristojos - 15-04-2007 09:57

Prawdziwa miłość nie zależy od ślubu. Znam ludzi którzy żyją w konkubinacie i sie naprawde kochają. Myślę, że zależy to od poziomu i dojrzałości partnerów.