Forum Ewangelizacyjne e-SANCTI.net
Obozy koncentracyjne... - Wersja do druku

+- Forum Ewangelizacyjne e-SANCTI.net (http://e-sancti.net/forum)
+-- Dział: Inne tematy (/forumdisplay.php?fid=5)
+--- Dział: Wolne forum (/forumdisplay.php?fid=20)
+--- Wątek: Obozy koncentracyjne... (/showthread.php?tid=329)

Strony: 1 2 3 4 5 6


Obozy koncentracyjne... - Olanta - 19-02-2005 22:10

Po ostatniej rozmowie z koleżanką i paroma innymi osobami nasunęło mi sie do głowy takie drastyczne pytanie, którego może nie powinnam zadawać... Dlaczego Bóg pozwolił na cierpienie i tak tragiczną, bezsensowną śmierć tylu ludzi?! Po części otrzymałam już odpowiedź ale proszę wypowiedzcie się na ten temat...


- Jólka - 19-02-2005 22:28

nie weim co powiedziec, ja staram sie jakos to wytlumaczyc, ze to mialo jakis ukryty sens, ktorego my nie zrozumiemy...


- Daidoss - 19-02-2005 22:34

A dlaczego miałbym sadzic, że Bóg na to pozwolił :?: :?
Przecież Bóg nie pociąga za sznureczki kirująć nami. I wtedy także nie pociagał powodując śmierć tylu osób. Dlaczego pozwolił :?: Co miał zrobić :?: Powinien posłac na Adolfa jakis piorun :?:

hmmm... cieżko odpowiedziec tak naprawde na te pytania. Tyle zła na świecia. Można by się ciągle zastanawiac dlaczego Bóg pozwala na kataklizmy, na morderstawa, na to co się działo w tamtych obozach.
Mysle, ze to nie jest napewno działanie Boga. Tylko działanie człowieka grzesznego.


- Offca - 19-02-2005 23:59

Bóg nie jest sprawcą zła na świecie. Żadnego zła. Człowiek jest sprawcą zła, przez swój grzech i odwrócenie się od Boga.


- Lola - 20-02-2005 00:08

po prostu wolna wola...
to ludzie ludziom zgotowali ten los...nie Bóg...
i to jest przerażające...porażające...że tacy możemy myć...tacy straszni
i chciałoby się krzyczeć z bólu i rozpaczy i pytać Boga gdzie był gdzie był....


- Futrzak - 20-02-2005 00:22

Taka drastyczna sytuacja może nam dać wiele do myślenia. Może pokazać, jakich błędów nie popełniać. Może pokazać jakich postaw nie naśladować. Może nauczyć, że powinniśmy się pilnować na każdym kroku.

Bo przecież Hitler miał być tylko marionetką, ale wymknął się spod kontroli. Tak jest, kiedy cele doczesne są ważniejsze niż prawda.
Hitler wiele naobiecywał ludziom, a oni mu uwierzyli. I doszło do tragedii. Teraz też jest wielu ludzi, którzy obiecują. Czy czasem nie dajemy się nabrać na ich zwodzenie?

A to Jezus jest Drogą, Prawdą i Życiem. I Jego powinniśmy słuchać.
Popatrzmy, czy zawsze to robimy. Czy jakieś inne cele nie są ważniejsze w naszym życiu? Bo jeśli tak, to to także może skończyć się tragedią.

Nasza nauczycielka od Polskiego powtarzała pytanie: Jak w środku cywilizowanej Europy mogło dojść do takiej tragedii? To pytanie wręcz irytuje mnie! Bezsensowne jest roztrząsanie przeszłości jeśli nie myslimy o przyszłości. Powinniśmy pytać się: Co zrobić, żeby to się nie powtórzyło?
A odpowiedź jest jedna: Jezus Chrystus.


- Offca - 20-02-2005 00:23

Gdzie był? Własnie tam. Bardziej i bliżej już chyba nie mógł być... Bo byli to biedni, cierpiący... Najbliźsi Jego Sercu... Był tam bardzo blisko. Był w tych ludziach cierpiących i umierających.
Też nie mogę sobie wyobrazić, jak człowiek mógl coś takiego zrobić drugiemu człowiekowi, zniżyć swego brata do "czegoś", co można bez skrupułów zabić, spalić, zagazować, torturować, zrobić z niego mydło... To jest dla mnie nie do pojęcia. Gorzej niż z bydłem na uboju...


- Groniu - 20-02-2005 11:42

Jak powiedziała Nałkowska "Ludzie ludziom zgotowali ten los".

Chciałbym zaznaczyć, że za tą zbrodnią przeciwko ludzkości nie stali tylko Hitler i Stalin, tylko wiele tysięcy ludzi - zbrodniarzy, którzy niekiedy z uśmiechem na ustach znęcali się i mordowali niewinnych ludzi. Którzy nawet po wojnie uważali, że eksterminacja była słuszna - co mnie w szczególności zaskakuje.
Przykład: Rudolf Höss (komendant obozu koncentracyjnego w Auschwitz) jako więzień. Choć był odpowiedzialny za śmierć ponad miliona ludzi, aż do samej śmierci uważał, że powody eksterminacji Żydów były „słuszne”.

PS. Polecam książki: Auschwitz Naziści i "Ostateczne rozwiązanie" - Laurence Rees oraz Gułag - Anne Applebaum.


- Offca - 20-02-2005 13:15

Bóg kochał nawet Hitlera i Stalina... To jest dopiero niepojęte! Ale jednak prawdziwe... Dlaczego dopuścił do tego? Czemu nie powstrzymał? Bo mamy wolną wolę. Bóg jest właśnie w takich chwilach bezradny. Gdzie Go nie chcą, tam przygląda się bezradnie i bardzo cierpi patrząc na to, jak wielkiego upadku dopuściły się Jego kochane stworzenia... Pewnie dokładną odpowiedź otrzymamy kiedyś...


- Gregoriano - 20-02-2005 14:52

Ola czemu niby to pytanie nie powinno być zadane?

1. Trzeba zacząć od Objawienia wtedy będziemy mogli wejść na dobre tory. Skoro człowiek u zarania dziejów odrzucił Boga, stąd nie ma co się dziwić, że można było dokonać takich mordów. W księdzie Samuela grzech został wyrażony hebrajskim hate it co znaczy nieobecnym dla Boga. Jeśli nie ma Boga to wiadomo co może się stać.

2. Postuluję przedefiniować pytanie na: co się stało, że człowiek dopuścił do takich zbrodni? Widzę, iż mamy podświadomie "wszczepiony" instynkt zwracania się do Stwórcy. I dobrze. Ale też "zwalania" na Niego winy bądź szukania w Nim domniemanego winowajcy. Skoro grzech to odejście od Boga, to jasne, że poza Nim nie ma Życia. Tam gdzie pustka, nie moze powstać nic dobrego.

3. Na zadane przez mnie pytanie w pkt. 2 jest tylko jedna odpowiedź: człowiek odrzucił Boga! Nie mówię, że jesteśmy odpowiedzialni za te zbrodnie tylko jako ludzie jesteśmy do tego zdolni.

4. Mimo wszytko można się zastanawiać, czemu reakcja Boga nie była bardziej wyraźna? Odpowiem: była i to wystarczająca ponad miarę. Bóg wypowiedział do nas się przez Słowo - Jezusa Chrystusa. Te cierpienia tych wszystkich ludzi są dla nas nie zrozumiałe. Można powiedzieć Bóg milczał. Jednak ON w Jezusie "wszedł" w nasze cierpienie i tak jak my cierpiał, abyśmy nawet w największym absurdzie naszego życia: śmierci i cierpienia mogli Go znaleźdz. Nasze przeznaczenie jest żyć z Nim i śmierć nie oznacza końca. Nie zapominajmy o tym, bo wtedy zniknie nam najważniejsza perspektywa - Życie z Nim. Gdyby moje życie było tylko tutaj miałbym do Niego pretesję, że zapomniał o nich a tak patrzę na Krzyż i widzę Miłość bez końca.

5. Tyle mam do powiedzenia...


- Olanta - 20-02-2005 17:42

Zadałam to pytanie ponieważ już nie raz zdarzało mi się że oglądając film czy wchodząc na temat obozów każdy zadawał pytanie "gdzie był wtedy Bóg" odpowiedź w sumie jasna ale nie umiałam tego zargumentować.
Dlatego najpierw spytałam Grega a później umieściłam ten temat tutaj bo wiem że jest tu wielu kompetentnych ludzi (co widać wyżej w wypowiedziach) i to w jakiś sposób rozjaśniło mi tą sprawę...


- Futrzak - 20-02-2005 18:33

Gregoriano napisał(a):śmierci i cierpienia mogli Go znaleźdz

Znaleźć!!!!


- Gregoriano - 20-02-2005 19:38

Jeśli Bóg, Ojciec wszechmogący, Stwórca uporządkowanego i dobrego świata, troszczy się o wszystkie swoje stworzenia, to dlaczego istnieje zło? Tego pytania, równie naglącego jak nieuniknionego, równie bolesnego jak tajemniczego, nie wyczerpie żadna łatwa odpowiedź. Odpowiedzi na to pytanie udziela dopiero całość wiary chrześcijańskiej: dobroć stworzenia, dramat grzechu, cierpliwa miłość Boga, wychodząca ciągle naprzeciw człowieka przez Jego przymierza, odkupieńcze Wcielenie Jego Syna, dar Ducha Świętego, zgromadzenie Kościoła, moc sakramentów oraz wezwanie do szczęśliwego życia, do którego wszystkie wolne stworzenia są zaproszone, zanim przyjmą jeszcze to wezwanie; lecz mogą także - co jest straszną tajemnicą - z góry je odrzucić. Nie ma takiego elementu w orędziu chrześcijańskim, który nie byłby częściową odpowiedzią na pytanie o zło. /Katechizm Kościoła Katolickiego pkt. 309/


To tak dookreślając :wink:

Jednak do dalszej dyskusji pomocny może być następujący 310 punkt Katechizmu Kościoła Katolickiego:

:arrow: Dlaczego jednak Bóg nie stworzył świata tak doskonałego, by żadne zło nie mogło w nim istnieć? W swojej nieskończonej mocy Bóg zawsze mógłby stworzyć coś lepszego. W swojej nieskończonej mądrości i dobroci Bóg chciał jednak w sposób wolny stworzyć świat "w drodze" do jego ostatecznej doskonałości. To stawanie się dopuszcza w zamyśle Bożym pojawianie się pewnych bytów, a zanikanie innych; dopuszcza obok tego, co najdoskonalsze, także to, co mniej doskonałe; obok budowania natury, również zniszczenia. Obok dobra fizycznego istnieje zatem także zło fizyczne tak długo, jak długo stworzenie nie osiągnie swojej doskonałości.


- Futrzak - 20-02-2005 22:32

Gepardziku, gdyby Bóg nie robił nic "bezpośrednio" przeciwko złu, to nie wiadomo do jakich tragedii by doszło. Bóg DZIAŁA! Posyła aniołów, aby nas strzegli, posyła Ducha, aby nami kierował i umacniał nas. Posłał Jezusa, który ZWYCIĘŻYŁ wszelkie zło! Czy to nie jest "bezpośrednie" działanie?

Bóg szanuje człowieka. Nie wchodzi "z butami" w jego wolną wolę, bo sam przeczyłby sobie.


- Gregoriano - 21-02-2005 00:37

Gepardzik napisał(a):Greg czyli odnosząc się do drugiego cytatu Bóg "pozwala" na istnienie zła, na istnienie Szatana, na istnienie cierpienia tylko po to, żeby ludzie mieli wolną wolę i mogli wybrać drogę złą lub dobrą? I nie robi nic przeciwko temu złu w sposób bezpośredni (jak np. niedopuszczenie do zaistniena obozów koncentracyjnych) abo tej wolnej woli ludziom nie odebrać?

Chyba odpowiedź jest jedna przez pytanie na początek. Czy możliwa jest miłość bez wolności? Odpowiem se sam: to były przymus a nie miłość. Bóg "podjął wielkie ryzyko" dając nam wolność. Dobrze wiedział co to oznacza, ale miłość tego wymaga. Grzech nam pokazuje tą wielką prawdę - On nas kocha, bo nie zniewala! Choć to moze oznaczac naszą śmierć wobec Niego ale inaczej byłyby chodzące marionetki.

Natomiast problem zła nie jest taki prosty. Wcale nie musiało się pojawić bynajmniej w ludzkim świecie. Kluczowe tu jest zdanie z przywołanego punktu 310 KKK:

:arrow: W swojej nieskończonej mądrości i dobroci Bóg chciał jednak w sposób wolny stworzyć świat "w drodze" do jego ostatecznej doskonałości.

Co to oznacza, że świat jest w drodze? Ano przeznaczeniem człowieka jest przebóstwienie czyli wejście w relację z Bogiem, w komunie z Nim! Bóg mógł nas stworzyć bez naszej woli ale przebóstwić mógł i może tylko za naszą zgodą. Czyli nasz Adam i Ewa nie osiągnęli jeszcze pełnej doskonałości to mieli przyjąć jako dar. Ale mieli wolną wolę i to odrzucili. Stąd zło. Musieli to odrzucać: nie. Mogli się przebóstwić w relacji przyjaźni z Bogiem. Wybrali troche trudniejszą drogę.

To tak napisałem, żeby nie przyjmować, że grzech to jakś konieczność!