Forum Ewangelizacyjne e-SANCTI.net
Dzieci i media - jak nad tym mądrze zapanować? - Wersja do druku

+- Forum Ewangelizacyjne e-SANCTI.net (http://e-sancti.net/forum)
+-- Dział: Religia w Świecie (/forumdisplay.php?fid=4)
+--- Dział: Rodzina Katolicka (/forumdisplay.php?fid=41)
+--- Wątek: Dzieci i media - jak nad tym mądrze zapanować? (/showthread.php?tid=3427)

Strony: 1 2 3 4


Dzieci i media - jak nad tym mądrze zapanować? - mooooh - 05-04-2008 23:28

Zapraszam do dyskusji i dzielenia się wlasnym doswiadczeniem.


- Ks.Marek - 05-04-2008 23:31

Nie mam jednego składnika tego tematu, zatem z mej strony :-$


- mooooh - 07-04-2008 22:19

Widzę, że musze doprecyzować.

Dylematów jest kilka (na razie dwa ;-)):

1) Jak dalece powinna iść ingerencja rodziców w dobieraniu treści oglądanych, czytanych i słuchanych - skoro już na poziomie przedszkola jet to bagatelizowane przez wychowawczynie???

2) Co z wpływem rówieśników, którzy są w zasadzie wychowywani przez media, bo rodzice nie mają dla nich czasu?


- Ks.Marek - 07-04-2008 23:43

mooooh napisał(a):1) Jak dalece powinna iść ingerencja rodziców
A jaka jest pewność, że rodzice sami nie muszą podlegać takiej kontroli i selektywności?


- mooooh - 10-04-2008 00:34

Zakładam, że rodzice dokonują wyboru zgodnie z własnym sumieniem i chcą, aby ich dzieci były wychowane w wartościch, które wyznają - czytaj odbiegające od lansowanych w mediach publicznych


- czarny Pablo - 11-04-2008 15:11

Selekcjonowanie programów ogladanych przez milusińskich jest konieczne. O ile dorosły człowiek oglając bzdury, kieruje się zdrowym rozsądkiem, to chłonny wiedzy i nieukształtowany mózg dzieciaczka przemienia się w sieczkę. Posłużę się przykładem mojego 6 letniego szwagierka. Otóż od najmłodszych lat nie cenzurowano tzw. bajek, które oglądał. A oglądał całe te japońskie plugastwo typu Dragoon Ball czy pokemon itp., którym przesycone są programy dla dzieci. Stałe oddziaływanie na jego młody umysł agresji zawartej w tych programach, oraz brak temperowania przez rodziców przemieniło go z milusińskiego w terrorystę. Potrafi stroić groźne miny, odgrażać się, bić itd. kiedyś nawet uderzył mnie gałęzią na podwórku. Ma roszczeniowy charakter, a w kontaktach z innymi dziećmi on zawsze musi przewodzić. Jeśli coś jest nie po jego myśli, to wiadoma sprawa -łup w główkę. No i co teraz z nim zrobić - wezwać Super Nianię? Lepiej być Super Rodzicem i zwrócić uwagę co oglada nasze maleństwo, abyśmy nie obudzili się z ręką w nocniku.

Pozdrawiam


- Ks.Marek - 11-04-2008 16:25

czarny Pablo napisał(a):Lepiej być Super Rodzicem i zwrócić uwagę co oglada nasze maleństwo, abyśmy nie obudzili się z ręką w nocniku.
Dokładnie tak. Stąd też takie dzieło, jak Magazyn Familia. Jednak przed nami długa bardzo droga, aby doprowadzić rodziców do przekonania, iż koniecznością jest selekcjonowanie treści dla ich dzieci. Poza tym pozostaje otwartym problem szkoły, gdzie dziś jest praktycznie wszystko bez kontroli. Dzieci się wymieniają między sobą takimi bzdetami, że aż się włos na głowie jeży...


- Daniela - 19-05-2008 07:22

Wygoda rodziców-to główny problem, taki maluch lampiacy sie w telewizor zazwyczaj odcina się od świata a taki rodzic ma tzw " święty spokój".
Dajcie swoim dzieciakom łyżkę do piasku, pudełka po maśle, torebki po mące i niech się bawi w sklep.
Moja babka abym niegrzebała jej w doniczkach , przyniosła mi zimą michę piachu, dawała stare czasopisma do wycinania, pudła po roślinnym maśle i zabawa była pzrednia, a rówieśnicy przybiegali do wspólnej zabawy, uznawali to za wiekszy rarytas jak siedzenie przed telewizorem.


- Ks.Marek - 19-05-2008 07:56

Grzegorz Górny napisał(a):W książce „Przekroczyć próg nadziei” Jan Paweł II pisał, że toczy się dziś bój o duszę współczesnego świata. Najsilniejsze stracie ma zaś miejsce tam, gdzie duch tego świata zdaje się najmocniejszy. I precyzował: „Encyklika »Redemptoris Missio« mówi o nowożytnych areopagach. Areopagi te to świat nauki, kultury, środków przekazu; są to środowiska elit intelektualnych, środowiska pisarzy i artystów”.

Dlaczego właśnie te areopagi są tak ważne w walce o dusze? Dlaczego Papież pisał, że właśnie w tych miejscach ów konflikt jest najsilniejszy? Pewną podpowiedzią mogą być słowa najwybitniejszego teoretyka komunikowania masowego Marshalla McLuhana, który zadał swoim studentom pytanie: „Jak się łowi dzisiaj ludzkie dusze: wędką czy siecią?”. Kiedy milczeli, odpowiedział, że dziś nie robi się tego ani wędką, ani siecią – wędką łowiono w czasach Sokratesa lub apostołów, gdy przepowiadano ustnie; sieć zarzucano od czasów Gutenberga, gdy pojawił się druk. Dziś natomiast, żeby łowić dusze, wystarczy wymienić wodę. Czyli: zmienić środowisko naturalne człowieka. I taką zmianę – jak mówił McLuhan – obserwujemy dzisiaj. Naturalnym środowiskiem człowieka coraz częściej staje się społeczeństwo informacyjne, rzeczywistość wirtualna. Więcej wiedzy o świecie czerpiemy ze środków masowego przekazu niż z bezpośredniego doświadczenia.
Źródło

Co do TV:
Średnio 25 razy na godzinę podawany jest dzieciom w bajkach bodziec przemocy (na podteksty, czy wręcz sceny seksualne są jeszcze wg oceny producentów za młodzi).
Nie dziwmy się zatem, że mamy pokolenia EMO, ADHD, etc, kiedy mózgi dzieci są zaprogramowane na agresję i przemoc.


- Helmutt - 19-05-2008 11:15

Ks.Marek napisał(a):Co do TV:
Średnio 25 razy na godzinę podawany jest dzieciom w bajkach bodziec przemocy (na podteksty, czy wręcz sceny seksualne są jeszcze wg oceny producentów za młodzi).
Nie dziwmy się zatem, że mamy pokolenia EMO, ADHD, etc, kiedy mózgi dzieci są zaprogramowane na agresję i przemoc.
Tylko teraz z tym walcz, powodzenia :/ Media obecnie są cholernie agresywne, nadawcy przestali już nawet udawać, że nie nadają nieodpowiednich treści o nieodpowiednich godzinach - takie produkcje jak "Big Brother", "W-11", "Detektywi", "Rozmowy w toku" są nadawane w porach popołudniowych i nikt nic z tym nie robi (no fakt - jak puszczą jakiś delikatny erotyk jak "9 i 1/2 tygodnia" o pierwszej w nocy, to się robi wielką aferę).
Marek, Ty jesteś mój rocznik mniej więcej - co myśmy oglądali? "4 pancernych", "Stawkę..." - seriale w sumie łagodne i bezstresowe. Teraz - od najmłodszych lat dzieci są w mediach szpikowane agresją, sexem i niestety - nikt na to nic nie poradzi.
Dawniej wzorem był taki Janek Kos, który jeździł czołgiem, świetnie strzelał i jeszcze podrywał Rosjanki Uśmiech Dziś autorytetem jest taka Doda, która jedyne co potrafi to zachowywać się obscenicznie i przeklinać jak szewc. A dzieciaki to kupują.


- Ks.Marek - 19-05-2008 13:48

Helmutt napisał(a):Tylko teraz z tym walcz, powodzenia
Wystarczy wymienić wodę...


- Anonymous - 19-05-2008 18:10

A ja oglądałem co leciało (a nie leciało wiele) i to nie wyrządziło mi wielkiej szkody :-k
Teraz podniesie się chóralny protest Duży uśmiech
Nawet starszemu rodzeństwu podkradałem jakieś kretyńskie filmy :-k
Ale jeżeli już narodziłyby się moje małe pomioty, to pierwsze co bym zrobił to wywaliłbym telewizor przez okno i wychowałbym je na swój obraz i podobieństwo ku uciesze wszechświata :diabelek:


- Daniela - 22-05-2008 08:05

BeLzEbUb napisał(a):wywaliłbym telewizor przez okno
ano - dobrze bys zrobił, nie wiem ile w tym racji, ale moja babka mawiała "w telewizji siedzi diabeł" i sie bardzo bałam go włączać.
BeLzEbUb napisał(a):wychowałbym je na swój obraz i podobieństwo
mam nadzieję, że ci wyjdzie, ile planujesz tych pomiotów?, bo jak będą tak pyskate po tatusiu i w takim stopniu zbuntowane, to martwię się waść o Twoje zdrowie.
Można się wykończyć jak taki brzdąc rzebywa z tobą 24 godziny na dobę i tupie nóżkami i krzyczy, że białe jest czarne. Małe zbuntowane Belzebubki hehe


- Myszkunia - 22-05-2008 14:58

Patrzeć to można na różńe rzeczy. Chodzi o to,żeby w miarę możliwości uczyć dzieci te rzeczy, które oglądają, odbierać w odpowiedni sposób.
bo jak dziecko popatrzy na taki film, jak np. "Czterej pancerni..." bez odpowiednio nakierowanego sposobu odbioru, to jasne,że przekona się,że wojna to coś bardzo dobrego, bo oni jeżdżą sobie i sie śmieją...


- izas - 23-05-2008 22:39

Ja ze swej strony dodam, ze w dzisiejszych czasach telewizor to dla rodziców bardzo wygodne rozwiązanie. Posadzą dziecko przed ekranem, wcisną jeden guziczek, nie zważając nawet co w danym momencie jest emitowane no i idą zająć się swoimi sprawami. Przecież trzeba ugotować obiad, posprzątać... a czas tak szybko leci. Dzieciak w tej chwili ogląda jakieś pokemony albo dragony, a co gorsza japońskie kreskówki no i się marnuje od maleńkości. Uważam więc, ze rodzice KONIECZNIE powinni zwracać uwagę na to, co oglądają ich pociechy. Już nie od dziś wiadomo, że w wielu programach jest używane takie coś jak "przekaz podprogowy" i nie mam na myśli tu wcale agresji. Nagle dziecku chce się coli lub chipsów ?? Tak znikąd ? To jest własnie to .. Na dorosłych tez maja ten sam sposób. Wracając do tematu, agresja wobec rówiesnikow i rodziców u wspólczesnych dzieci nie bierze się znikąd...