Forum Ewangelizacyjne e-SANCTI.net
Zakochałem się ze wzajemnością ... - Wersja do druku

+- Forum Ewangelizacyjne e-SANCTI.net (http://e-sancti.net/forum)
+-- Dział: Chrześcijanie w Internecie (/forumdisplay.php?fid=7)
+--- Dział: Ciekawe Tematy (/forumdisplay.php?fid=27)
+--- Wątek: Zakochałem się ze wzajemnością ... (/showthread.php?tid=4113)

Strony: 1 2 3


Zakochałem się ze wzajemnością ... - marcinuch - 01-12-2008 18:27

Witam serdecznie,

wierzę w Boga Ojca naszego choć jestem niepoprawnym Chrześcijaninem, nie uczęszczam do kościoła od długiego czasu już ... a zarazem staram się być dobrym człowiekiem ... i stało się ... sam jestem po rozwodzie już prawie pięć lat ... zakochałem się nad życie w kobiecie, która rozpoczęła sprawę rozwodową (cywilny i kościelny ślub) z bardzo złym mężem, bardzo złym człowiekiem. Pokochała mnie ze wzajemnością ... nie wiem co robić z Nami, nie potrafię żyć bez Niej a Ona beze mnie, ja mieszkam w kraju, Ona miesza za granicą ... czy popełniamy grzech skoro się zakochaliśmy w sobie ? skoro pragniemy sobie ofiarować nasze serca i miłość na zawsze zanim dojdzie do wspomnianego rozwodu ?
Ja nie potrafię żyć bez Niej, Ona nie potrafi żyć beze mnie, ma dwójkę dzieci i jest najwspanialszą istotą jaką kiedykolwiek miałem dane poznać w moim życiu ...

Czy Bóg przestanie mnie kochać ? Czy Bóg odsunie mnie od siebie ? Czy źle robimy ? Każdemu w życiu może się to przytrafić, ludzie po wielu latach dochodzą, że nie mogą być z sobą i się rozwodzą ...

Dajcie mi słowa otuchy lub gańcie jak psa który i tak w sercu miłość do końca życia miał będzie ...

Dziękuję.


- aga - 01-12-2008 18:33

Z tego co wiem istnieją związki takie jak Wasz i z jednej strony w samym zakochaniu nie ma obiektywnie nic złego, ale jednocześnie wiesz na pewno, że współżycie takie jak męża z żoną musicie sobie odpuścić. Mówi się o życiu w takich związkach jak o życiu brata z siostrą. No niestety jest to trudna sytuacja.


- Milky Way - 01-12-2008 19:45

Każdy ma prawo kochać i być kochanym wbij sobie te zdanie do głowy jak mantrę i powtarzaj w chwili wątpliwości. Cała reszta przyjdzie z czasem.


- aga - 01-12-2008 20:18

Milky Way napisał(a):Każdy ma prawo kochać i być kochanym wbij sobie te zdanie do głowy jak mantrę i powtarzaj w chwili wątpliwości. Cała reszta przyjdzie z czasem.

Dobrze, tylko co z tego wynika? Co z ludźmi porzuconymi, zdradzonymi w tym momencie? Oni się już nie liczą, bo współmałżonek się zakochał? Nie można budować własnego szczęścia na nieszczęściu innych ludzi.
To do wypowiedzi mojej poprzedniczki, natomiast marcinuch, nikt tutaj ani nie będzie Ciebie usprawiedliwiał, ani też potępiał.


- Milky Way - 01-12-2008 20:23

Z tego,co napisał ta kobieta rozwodzi się,bo je mąż był "złym człowiekiem". Nie popieram rozbijania rodzin,ale jeżeli on jest wolny i ona w trakcie rozwodu to czy mają być zdani na samotność?

Zyj zgodnie z własnym sumieniem.


- aga - 01-12-2008 20:29

Milky Way napisał(a):Z tego,co napisał ta kobieta rozwodzi się,bo je mąż był "złym człowiekiem". Nie popieram rozbijania rodzin,ale jeżeli on jest wolny i ona w trakcie rozwodu to czy mają być zdani na samotność?

Zyj zgodnie z własnym sumieniem.

Przepraszam - jacy wolni? Toż oni na wieki związani węzłem małżeńskim! Przed Bogiem samym! Gdzie tu sumienie miałoby się podziać? Przepraszam Cię, ale nie rozumiesz elementarnych podstaw wiary.
Nikt wcale nie musi być zdany na samotność. Miłość można realizować w różny sposób. Samotnie też można realizować się różnorako.
Sądzę, że jak to poważny związek i jak widzę, istnieje dylemat moralny to może znajdźcie w okolicy duszpasterstwo związków niesakramentalnych. Tam znajdziecie odpowiedzi na swoje pytania i wsparcie duchowe.


- Milky Way - 01-12-2008 20:31

No to mają żyć w samotności?! Jestem pewna,że Bóg nie chciałby by ktokolwiek był samotny,a zwłaszcza samotny w życiu.


- aga - 01-12-2008 20:32

Milky Way napisał(a):No to mają żyć w samotności?! Jestem pewna,że Bóg nie chciałby by ktokolwiek był samotny,a zwłaszcza samotny w życiu.

Jasne, że nie! Uśmiech


- Milky Way - 01-12-2008 20:34

Samotny w życiu miałam na myśli,samotny w sercu. Człowiek jest tylko człowiekiem i musi kochać, czuć bliskość,wsparcie.

A to,że cos się kończy - coś się zaczyna nowego.


- aga - 01-12-2008 20:41

Milky Way napisał(a):Samotny w życiu miałam na myśli,samotny w sercu. Człowiek jest tylko człowiekiem i musi kochać, czuć bliskość,wsparcie.

Zgadzam się z Tobą.
Taaa, uczymy się braku odpowiedzialności. Jeden mąż się znudził, bierzemy innego i tak dalej. Przecież każdy ma prawo do szczęścia, nie? Jeszcze raz Cię zapytam - co z osobą porzuconą? Chciałabyś, żeby mąż Ci powiedział, że znudziłaś mu się albo jesteś dla niego zła i wobec tego poszuka sobie kogoś nowego? Nie czułabyś się jak zużyty przedmiot? Ja jednak nie chciałabym, żeby facet, który mnie zna (w domyśle: zna od najbardziej intymnej strony) później tak samo znał inną kobietę. Nie użyję dosadnego określenia na to, jak taka osoba by się czuła - jak ja bym się czuła w takiej sytuacji. To jest normalna zdrada, jakkolwiek by tego nie nazwać, jakiekolwiek szlachetne uczucia (wg naszej opinii) by temu nie towarzyszyły.


- Milky Way - 01-12-2008 21:01

Oczywiście,że masz rację. Ta druga osoba cierpi,bo została porzucona owszem. Ale to chyba nie jest na ten temat? Nie wiemy przeecież,czy marciniuch porzucił żonę.

Mimo to ta osoba porzucona też ma prawo do szczęścia i może tak z jednej strony lepiej będzie jak taki palant ją porzuci,bo może znaleźć prawdziwą miłość swojego życia. Nic nie dzieje bez przyczyny Uśmiech.


- aga - 01-12-2008 21:08

Milky Way napisał(a):Oczywiście,że masz rację. Ta druga osoba cierpi,bo została porzucona owszem. Ale to chyba nie jest na ten temat?

Dlaczego nie na ten temat? To jest jak najbardziej w temacie.

Milky Way napisał(a):Mimo to ta osoba porzucona też ma prawo do szczęścia

...o ile z najpierw z nieszczęścia się podniesie.
A co z przysięgą małżeńską? Przecież obiecuje się nie opuścić współmałżonka aż do śmierci, bycie z nim na dobre i na złe. Kto kłamie, ten z Boga samego czyni kłamcę.
Masz rację, nic nie dzieje się bez przyczyny. Może trudny mąż czy żona to właśnie szansa dla tej drugiej osoby, by się poprzez tę sytuację, tę osobę nawróciła? Może to jest właśnie dla kogoś droga do nieba? Szansa? Łaska nawet?
Moment, to znaczy, że ta poprzednia miłość - powód zawarcia sakramentalnego małżeństwa to nie była miłość? Wobec tego człowiek bawi się w małżeństwo i kpi z Boga. Jeśli ktoś wchodzi w związek małżeński, a następnie beztrosko z niego wychodzi to coś tu jest nie tak. To znaczy, że wcześniej nie był także wystarczający powód, by się pobierać.


- Milky Way - 01-12-2008 21:15

Moze i tak,ale jeżeli druga osoba tego nieuszanuje to nic z tego nie wyjdzie. Wiesz czas leczy rany Oczko, na szczęście nie wiele wiem o tym i z tego się cieszę. W takich chwilach potrzeba wsparca dla tej osoby,bo będzie czuła się niedowartościowana,bo przeciez musi być znią nie tak skoro mąż ją porzucił dla np. młodej dziewczyny,czy zresztą dla każdej kobiey.

Ale co ma zrobic kobieta,która jest katowana przez męża? Czy też ma z i przy nim trwać jako Łaska Boża i myśl na nawrócenie? Czy tutaj rozwód zarówno cywilny jak i kościelny jest dozwolony.


- aga - 01-12-2008 21:50

Milky Way napisał(a):przeciez musi być znią nie tak skoro mąż ją porzucił dla np. młodej dziewczyny,czy zresztą dla każdej kobiey.

Właśnie to jest straszne Smutny Coś jest z kimś "nie tak", wobec tego jest bezwartościowy. To traktowanie osoby jak przedmiot.

Milky Way napisał(a):Ale co ma zrobic kobieta,która jest katowana przez męża? Czy też ma z i przy nim trwać jako Łaska Boża i myśl na nawrócenie? Czy tutaj rozwód zarówno cywilny jak i kościelny jest dozwolony.

Nie ma rozwodu kościelnego.
Wiele małżeństw zostało odratowanych właśnie przez to, że druga strona trwała pomimo... No a rozwód to ostateczność.

[ Dodano: Pon 01 Gru, 2008 21:06 ]
Chciałabym jeszcze odpowiedzieć na pytanie zawarte pod koniec pierwszego postu.
Marcinuch, Bóg nigdy nie przestanie Was kochać. On miłuje - jak to się po ludzku mówi - nad życie i nigdy nie przestanie. Powiem więcej - On rozumie Twoją i tej kobiety sytuację i przez nią właśnie jest blisko Was. Skoro my, ludzie nikogo nie potępiamy, nie oceniamy, a nawet rozumiemy (choć jesteśmy istotami niedoskonałymi), o ileż bardziej rozumie Bóg wszechmogący, który jest doskonały, bez skazy. On na pewno nigdy nie opuszcza swoich dzieci. Uśmiech To jest myślę sobie taka nadzieja dla Ciebie. Uśmiech


- Milky Way - 01-12-2008 23:56

Z tego,co czytałam są rozwody kościelne, takim prawnikiem jest żona Giertycha.