Forum Ewangelizacyjne e-SANCTI.net
Kłótnie w rodzinie... - Wersja do druku

+- Forum Ewangelizacyjne e-SANCTI.net (http://e-sancti.net/forum)
+-- Dział: Ewangelizacja (/forumdisplay.php?fid=8)
+--- Dział: Ewangelizacyjna Pomoc (/forumdisplay.php?fid=22)
+--- Wątek: Kłótnie w rodzinie... (/showthread.php?tid=421)

Strony: 1 2 3


- ddv - 21-04-2005 15:55

Owszem - rzadko się tak zdarza.
O wiele częściej jednak któraś ze stron próbuje wykorzystać dziecko jako "narzędzie walki" w swich rozgrywkach wewnątrz małżeństwa.
Niestety - z przykrością stwierdzam, że najczęściej w ten sposób postępują kobiety - grając przy tym na uczuciach dziecka do matki - jako do najbliższej sobie osoby.
Szalenie przykre - jednak prawdziwe :cry: :cry: :cry:

[ Dodano: Czw 21 Kwi 2005 15:55 ]
Owszem - rzadko się tak zdarza.
O wiele częściej jednak któraś ze stron próbuje wykorzystać dziecko jako "narzędzie walki" w swich rozgrywkach wewnątrz małżeństwa.
Niestety - z przykrością stwierdzam, że najczęściej w ten sposób postępują kobiety - grając przy tym na uczuciach dziecka do matki - jako do najbliższej sobie osoby.
Szalenie przykre - jednak prawdziwe


- Nata_89 - 22-04-2005 15:08

Wina nie jest po stronie dzieci, ale to właśnie one najbardziej cierpią... Rodzice zawsze mówią, że kochają je! To czemu krzywdzą swe dzieci w taki sposób?


- ddv - 22-04-2005 15:17

Stres, przemęczenie, egoizm, rywalizacja w rodzinie, nadmiernie rozbudowana żądza władzy w rodzinie przez jednego z rodziców (lub obojga) - to wszystko może mieć wpływ na taką postawę ... :-(
Czasem mogą sie zdarzyć również i niezawinione sprawy - takie jak np. przeciążenie nadmierną pracą lub brak "wyczucia" potrzeb dziecka - lub Współmałżonka/i :-(

[ Dodano: Pią 22 Kwi 2005 15:24 ]
Bardzo wielu Rodziców zapomina o szalenie ważnej sprawie jaką jest "hierarchia ważności" w Rodzinie.
Otóż - prosibym o nie zapominanie, że najważniejsze osoby w rodzinie to:
1. Bóg
2. Współmałżonek
3. Dziecko


(duża przepaść)



4. Rodzice/teściowie
5. Rodzeństwo
6. Inne osoby

Źle się dzieje, gdy ta hierarchia zostaje rozchwiana - gdy w małżeństwie więcej do powiedzenia będzie mieć matka, brat, koleżanka, lub wazniejsza od Rodziny staje się dla kogoś np. kariera zawodowa Smutny Smutny Smutny

[ Dodano: Pią 22 Kwi 2005 15:25 ]
Więcej do powiedzenia od Współmażonka/ i oczwiście Oczko


- Nata_89 - 22-04-2005 15:33

No właśnie a w dzisiejszych czasach dla ludzi najważniejsza staje się kariera później dopiero dom, współmałżonek, dzieci i zazwyczja dla Boga już braknie miejsc albo jest tylko że na szarym końcu


- b22 - 16-05-2005 10:35

Niesamowicie interesujące! Chrześcijanie! Katolicy! Oto zwiastuję Wam radość wielką! DDV zmienił w końcu uciążliwe przykazanie miłości Teraz brzmi ono tak:

Bardzo wielu Rodziców zapomina o szalenie ważnej sprawie jaką jest "hierarchia ważności" w Rodzinie.

Cytat:Otóż - prosibym o nie zapominanie, że najważniejsze osoby w rodzinie to:
1. Bóg
2. Współmałżonek
3. Dziecko


(duża przepaść)



4. Rodzice/teściowie
5. Rodzeństwo
6. Inne osoby

Miałem nie rozmawiać z tym człowiekiem. Ale nie mogę milczeć kiedy wypisuje takie rzeczy.


- Wojtek37 - 16-05-2005 12:40

b22 napisał(a):Niesamowicie interesujące! Chrześcijanie! Katolicy! Oto zwiastuję Wam radość wielką! DDV zmienił w końcu uciążliwe przykazanie miłości Teraz brzmi ono tak:

Bardzo wielu Rodziców zapomina o szalenie ważnej sprawie jaką jest "hierarchia ważności" w Rodzinie.

Cytat:Otóż - prosibym o nie zapominanie, że najważniejsze osoby w rodzinie to:
1. Bóg
2. Współmałżonek
3. Dziecko


(duża przepaść)



4. Rodzice/teściowie
5. Rodzeństwo
6. Inne osoby

Miałem nie rozmawiać z tym człowiekiem. Ale nie mogę milczeć kiedy wypisuje takie rzeczy.

Ty bracie kpisz chyba, oczywiście ten post jest treściwy i nie obrażający ddv.

Nawet nie jesteś w stanie dostrzedz pewnej prawdy zawartej w poście ddv, kierującego się dobrem człowieka. Ja osobiście znam to z autopsji. I zapewniam, że to co napisał jest faktem. Oczywiście nie zawsze i nie wszędzie powielanym.


- Harpoon - 16-05-2005 13:04

Kiedu Bóg jest na pierwszym miejscu wszystko zaczyna się układać dobrze Uśmiech


- Nata_89 - 16-05-2005 13:11

No tak, ale większość zapomina o tym, aby wszystko robić w miłości do Boga. On jest dla nich ważny w Wielkanoc, Boże Narodzenie i u niektórych w niedziele


- b22 - 16-05-2005 13:21

Co do pierwszej pozycji nie można mieć zastrzeżeń. Cyrk zaczyna się dopiero dalej. Pozycja 2 i 3: gdyby na Titanicu kierowano się tą zasadą, to uratowaliby się tylko rodzice zaś dzieci utopiłyby się. W ogóle taka gradacja, gdzie jedni ludzie są przed drugimi (mogę to jeszcze zrozumieć a propo's dzieci - ale tu dzieci są na dopiero trzecim miejscu!) to jakieś społeczeństwo kastowe może ale nie katolickie.

Tzw. "Inne osoby" są na pozycji 6 !!! Zajmujące. Teściowie i Rodzice zgodnie z staropolską tradycją gdzieś w środku.

Wybacz drogi Panie, ale to się nie mieści w żadnych kryteriach.

Drobna uwaga do Pana Wojtka 37. Od kilkunastu postów w różnych tematach odpowiada Pan na moje argumenty w ten sposób, że ja nie mam racji i na tym koniec. Rad byłbym usłyszeć jakieś argumenty i uzasadnienia, bo tak to można każdemu coś "przykleić". Jeżeli nie stać Pana na rozmowę a jedynie na nieuzasadnione oburzenie i potępienie, to proszę w ogóle nic nie pisać:

Cytat:Nawet nie jesteś w stanie dostrzedz pewnej prawdy

Dziękuję za kolejną ocenę. Zbieram te wszystkie Pana cytaty odnośnie mnie: że nie znam, że nie potrafię, itp i wydam je chyba w formie aforyzmów Pana Wojtka 37 na Wolnym Forum.

A ha. Dostrzec, Panie Wojtku, dostrzec!!! Nie dostrzedz!!!


- Lola - 16-05-2005 15:27

ddv wcale żadnego przykazania nie zmienił :roll:
a podana przez niego hierarchia wcale nie każe mniej kochać poszczególnych ludzi

oczywistym natomiast jest, że wychodząc za mąż - to mąż jest na pierwszym miejscu (po BoguUśmiech i chodzi o to by po urodzeniu dzieci ta kolejność się nie zmieniła, że mąż nagle staje się właściwie zbędnym balastem, bo całą mą miłość lokuję w dzieciach i mąż to właściwie mi przeszkadza, albo też że wychodzę za mąż ale tak naprawdę, to ciągle jestem związana tak z Mamą, że to utrudnia mi relację z mężem, no i to rodzi kłótnie, a gdy jest tak jak napisał ddv to jest dobrze Uśmiech

chodzi o relacje, a nie o jakieś wartościowanie ludzi


- ddv - 16-05-2005 16:50

Ja proszę by "b22" podpierał każdy poważniejszy zarzut wobec mojej osoby materiałami Kościoła Rzymskokatolickiego.


- Wojtek37 - 16-05-2005 21:52

b22 napisał(a):Drobna uwaga do Pana Wojtka 37. Od kilkunastu postów w różnych tematach odpowiada Pan na moje argumenty w ten sposób, że ja nie mam racji i na tym koniec. Rad byłbym usłyszeć jakieś argumenty i uzasadnienia, bo tak to można każdemu coś "przykleić". Jeżeli nie stać Pana na rozmowę a jedynie na nieuzasadnione oburzenie i potępienie, to proszę w ogóle nic nie pisać

Drogi zbuntowany bracie w wierze, jeszcze raz zapewniam Cię , że nie jestem twoim wrogiem, będę raczej oddawał Ci pola do popisu. Lecz nie rób ze mnie idioty - Ty zadzierasz tu na Forum prawie z każdym, ja jestem nowym userem. A na Forum'ach jestem stałym bywalcem, i nie straszne mi takie pohukiwania.

Bóg i tak Cię kocha, mimo Twego krytycznego na Jego Kościól spojżenia. A i mi nic do Ciebie. - więc jak możesz , to daj na luz!. OK?.


- b22 - 16-05-2005 22:18

Tu się drogi Panie pomyliłeś. Nie dam na luz. Ale fakt, że mnie przestraszyłeś. Na tylu foru'mach (aha, po polsku odmienia się: forach) jesteś bywalcem... Strach zadzierać. Ale ja zbuntowany kilkudziesięcioletni młodzieniec nie mogę ścierpieć miernoty i będę pohukiwać. Jak sowa. Już zaczynam. Huuuuu, Huuuuuu.

Jeżeli ktoś z Ciebie robi idiotę, to przepraszam - nie ja. Może Ty sam???

Bożej milości to akurat jestem pewien. W Twoją do mnie nieco wątpię (tak każe mi rozsądek) ale przyjmuję ją za dobrą monetę.

Offca, poradź się psychologa przed założeniem rodziny, bo skrzywdzisz dziecko z takimi poglądami.

DDV:

Cytat:Ja proszę by "b22" podpierał każdy poważniejszy zarzut wobec mojej osoby materiałami Kościoła Rzymskokatolickiego.

I na to odpowiem słowami Twego Komilitona:

Cytat:Ja nie muszę się niczym podpierać - dla mnie sprawa jest jasna i klarowna.

Miłych snów drodzy Panowie.


- ddv - 16-05-2005 22:32

Tak więc - czyżbyś pisząc swoje słowa podpierał sie tylko własnym mniemaniem i "mniemanologią" ??

[ Dodano: Pon 16 Maj, 2005 ]
Tekst skierowany był do "b22" , oczywiście ...

[ Dodano: Pon 16 Maj, 2005 ]
Nie potrafisz podeprzeć się żadnymi materiałami Kościoła dla podparcia swoich słów, b22 ? :?: :-k


- b22 - 17-05-2005 07:38

DDV od kilkunastu postów przyjąłeś dziwny sposób odpowiadania na pytanie pytaniem. Jest to zgodne z Twoją pokrętną logiką a raczej całkowitym jej brakiem. Jak mawiał pewien prezydent, nie będę udowadniał, że nie jestem wielbłądem. Przykazanie Miłości chyba wszyscy znają, nie? Ty nie znasz DDV? Trudno, Twój problem. Jak ktoś nie zna, to podaję źródło. Wiarygodne. To Pismo Święte.