Forum Ewangelizacyjne e-SANCTI.net
Czy Nauka odciaga ludzi od Boga? - Wersja do druku

+- Forum Ewangelizacyjne e-SANCTI.net (http://e-sancti.net/forum)
+-- Dział: Porozmawiaj z ekspertem (/forumdisplay.php?fid=12)
+--- Dział: Wiara i rozum (/forumdisplay.php?fid=60)
+--- Wątek: Czy Nauka odciaga ludzi od Boga? (/showthread.php?tid=5201)

Strony: 1 2 3


Czy Nauka odciaga ludzi od Boga? - b.lipinski - 07-07-2010 16:30

Czy Nauka odciaga ludzi od Boga?

Jest to pytanie retoryczne, bo nauka jako koncept nie moze sama z siebie nic zdzialac. Natomiast ci ktorzy ja uprawiaja (t.zn. naukowcy) oraz ci ktorzy wykorzystuja owoce nauki, maja ogromny wplyw na to w co ludzie wierza lub nie. Wiele zalezy od intencji uczonych - tak np. choc Rewolucja Kopernikanska dala podstawy wspolczesnemu materializmowi, intencja naszego rodaka nie bylo odciagniecie ludzi od Boga. Przyszlo to dopiero pozniej, i od okresu Odrodzenia nastepowalo stopniowe rozdzielenie nauki od religii. Dzisaj mamy taka sytuacje, ze wsrod zwyklych naukowcow tylko okolo 50 procent wierzy w Boga i w niesmiertelna dusze, ale juz wsrod wybitnych uczonych (np.czlonkow Amerykanskiej Akademii Nauk) jest ich zaledwie 7 procent. Powstaje zatem pytanie, co tacy niewierzacy naukowcy wiedza, czego wierzacy nie wiedza, ze przekonuje ich to o nieistnieniu Boga. Jak wiemy koronnym argumentem przeciwko religii jest teoria ewolucji, zwlaszcza ze stoi w sprzecznosci z tym co jest w Pismie Swietym. Ludzie zapominaja, ze Biblia nie jest podrecznikiem naukowym, oraz co wazniejsze ze Wszechmogacy Bog ma nieskonczona ilosc mozliwosci sterowania powstaniem inteligentnych istot na Ziemi, z ktorych ewolucja jest jedna z nich. Innym pseudonaukowym argumentem jest to iz my juz wszystko wiemy jak powstal Wszechswiat, wobec tego nie musimy sie odwolywac do jakiegos nieistniejacego Boga. Oczywiscie argument ten upada gdy zapytamy a co bylo przed Big Bangiem? Sa takie madraliny naukowe, ktorzy twierdza ze powstal on z "niczego", a wiec znowu mozemy obyc sie bez religii. Nalzy w tym miejscu przypomniec, iz w historii rozwoju ludzkosci byly takie cywilizacje, ktore swietnie laczyly nauke z religia, jak np. Egipska czy tez kultura Majow. To wlasnie ci ostatni opracowali kalendarz tysiace razy bardziej dokladny niz nasz obecny. Do dzis nie wiemy w jak sposob Majowie milenia temu przewidzieli iz w roku 2012 Ziemia i Slonce ustawia sie na prostej linii z Centrum naszej Galaktyki, wystepujace co 24 tysiace lat, i co potwierdzila wspolczesna astronomia. Majowie wierzyli rowniez ze Bog przebywa wlasnie w srodku tej galaktyki, w ktorej ostatnio odkryto wielka Czarna Dziure (Black Hole). Choc dzis uwazamy to za jakis zabobon, to Majowie przpowidzieli ze takie ustawieie ekliptyki naszego ukladu slonecznego ma spowodowac gwaltowna przemiane cywilizacjii materialistycznej na duchowa.

Tak wiec, nauka jesli nie jest oddzielona od religii moze byc bardzo przydatna dla dalszego rozwoju ludzkosci. Pozostaje tylko ciagle pytanie dlaczego tak wielu wybitnych uczonych odrzuca religie i odciaga naiwnych ludzi od Boga. Czy istnieje jakis rozwiazanie tego tak brzemiennego w skutki problemu? O tym wlasnie chcemy rozmawiac na naszym forum. Zapraszamy do dyskusji nie tylko uczonych i teologow, ale i tych wszystkich ktorzy maja cos do powiedzenia na ten temat.


- M. Ink. * - 07-07-2010 20:05

b.lipinski napisał(a):Pozostaje tylko ciagle pytanie dlaczego tak wielu wybitnych uczonych odrzuca religie
bo to wygodne

b.lipinski napisał(a):i odciaga naiwnych ludzi od Boga
bo im więcej wierzy w to, co oni (że Boga nie ma), tym bardziej wydaje im się to prawdziwe Uśmiech


- Razen - 07-07-2010 20:22

:hahaha:
Cytat:Powstaje zatem pytanie, co tacy niewierzacy naukowcy wiedza, czego wierzacy nie wiedza, ze przekonuje ich to o nieistnieniu Boga.
No właśnie - to dowodzi, że bardziej uczeni (i zdaje się bardziej obiektywni) dzięki swemu wykształceniu i wiedzy nie wierzą w Boga. Pierwszy wniosek jest taki, że dzięki wiedzy możemy obalać wierzenia.
b.lipinski napisał(a):Jak wiemy koronnym argumentem przeciwko religii jest teoria ewolucji, zwlaszcza ze stoi w sprzecznosci z tym co jest w Pismie Swietym. Ludzie zapominaja, ze Biblia nie jest podrecznikiem naukowym, oraz co wazniejsze ze Wszechmogacy Bog ma nieskonczona ilosc mozliwosci sterowania powstaniem inteligentnych istot na Ziemi, z ktorych ewolucja jest jedna z nich.
Jak wiemy koronnym argumentem na słuszność wiary KK jest ich Bóg który wszystko może... tylko zaraz zaraz... czyżby nie było jednoznacznego argumentu na istnienie Boga?! No tak... niestety.
b.lipinski napisał(a):Innym pseudonaukowym argumentem jest to iz my juz wszystko wiemy jak powstal Wszechswiat, wobec tego nie musimy sie odwolywac do jakiegos nieistniejacego Boga. Oczywiscie argument ten upada gdy zapytamy a co bylo przed Big Bangiem? Sa takie madraliny naukowe, ktorzy twierdza ze powstal on z "niczego", a wiec znowu mozemy obyc sie bez religii.
No właśnie - nie możemy obejść się bez religii. Jeśli czegoś nie wiemy, nie potrafimy czegoś wyjaśnić, udowodnić, wytłumaczyć - tu sprawdza się religia, z pewnością zapcha dziurę niewiedzy. Odnosząc się do tego w inny sposób - dlatego nie wierzę w Boga osobowego.

M. Ink. * napisał(a):bo to wygodne
Równie dobrze mogę powiedzieć, że Ty wierzysz w swojego Boga tylko dla wygody - a co.
Cytat:bo im więcej wierzy w to, co oni (że Boga nie ma), tym bardziej wydaje im się to prawdziwe Uśmiech
Chyba dzisiaj się nie wyspałeś M. Ink. * Oczko Albo piszesz bez zastanowienia. To chyba KK w dzisiejszych czasach stawia na ilość niż na jakość Duży uśmiech


- M. Ink. * - 08-07-2010 14:47

Razen napisał(a):Równie dobrze mogę powiedzieć, że Ty wierzysz w swojego Boga tylko dla wygody - a co.
Krzyż Jezusa Chrystusa nie należy do zbioru wygód...

Razen napisał(a):Chyba dzisiaj się nie wyspałeś M. Ink. * Oczko Albo piszesz bez zastanowienia.
Żałosnych dowcipów nie będę komentował Uśmiech

Razen napisał(a):To chyba KK w dzisiejszych czasach stawia na ilość niż na jakość Duży uśmiech
Kościół stawia na świętość, czyli na pewną formę doskonałości. Od początku swojej historii, dziś i tak już zostanie do czasów apokaliptycznych :aniol:


- kasiek - 08-07-2010 21:20

Kogoś kto bardzo chce być odciągnięty.

Ale ja przychylam się raczej do zdania Sługi Bożego Jana Pawła II z encykliki Fides et ratio "Wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy"
nauka nigdy nie odciągnie Dziecka Bożego od Ojca... służy poznaniu dobroci, wspaniałości Boga oraz sprzyja docenieniu tego wszystkiego co dostajemy


- heysel - 08-07-2010 21:21

b.lipinski napisał(a):Jak wiemy koronnym argumentem przeciwko religii jest teoria ewolucji, zwlaszcza ze stoi w sprzecznosci z tym co jest w Pismie Swietym. Ludzie zapominaja, ze Biblia nie jest podrecznikiem naukowym, oraz co wazniejsze ze Wszechmogacy Bog ma nieskonczona ilosc mozliwosci sterowania powstaniem inteligentnych istot na Ziemi, z ktorych ewolucja jest jedna z nich.
Nawet sam Richard Dawkins nie stawia TE jako koronnego argumentu przeciwko religii jako takiej. Nie rozumiem też dlaczego pada stwierdzenie, że jest w sprzeczności PŚ (co jest prawdą tylko przy literalnym odczycie), a zaraz po nim uwaga, że "Biblia nie jest podrecznikiem naukowym" ... Owszem, Bóg może mieć "nieskończoną ilość możliwości" itd. , ale wiele wskazuje na to, że jednak posłużył się ewolucją.
b.lipinski napisał(a):Innym pseudonaukowym argumentem jest to iz my juz wszystko wiemy jak powstal Wszechswiat, wobec tego nie musimy sie odwolywac do jakiegos nieistniejacego Boga. Oczywiscie argument ten upada gdy zapytamy a co bylo przed Big Bangiem?
Tak postawiony argument obala sam siebie, gdyż nieprawdą jest, że "my juz wszystko wiemy jak powstal Wszechswiat". Nie trzeba zadawać żadnych dodatkowych pytań. Oczywiście nie znam ani jednego poważnego naukowca, który posługiwałby się takim "argumentem".


- Razen - 09-07-2010 10:59

M. Ink. * napisał(a):Krzyż Jezusa Chrystusa nie należy do zbioru wygód...
Tak samo odrzucenie religii także nie zawsze jest wygodą Oczko Po za tym Chrześcijaństwo to dosyć wygodna religia - chyba nie powiesz mi, że nie.
M. Ink. * napisał(a):Kościół stawia na świętość, czyli na pewną formę doskonałości. Od początku swojej historii, dziś i tak już zostanie do czasów apokaliptycznych :aniol:
No jak tak potrze wokół siebie to jakoś nie widzę tej świętości a bardziej pospolitość, tylko w pewnych kręgach widać namiastek owej świętości. Bądźmy szczerzy - większość Katolików nie żyje "świętością Kościoła" tylko monotonnym życiem pełnym hipokryzji.


- spioh - 09-07-2010 12:37

Razen, na czym polega wygoda chrześcijaństwa wg ciebie?


- Razen - 09-07-2010 15:03

spioh napisał(a):Razen, na czym polega wygoda chrześcijaństwa wg ciebie?
Odniosę się tutaj głównie do KK - przykłady: Równość - kobieta została zrównana do mężczyzny - a teraz spójrz na Islam... Popularność - w Katolickim kraju najwygodniej jest być Katolikiem - skoro inni to i ja. I właściwie to od tej strony najbardziej się opłaca.
Nie musisz przestrzegać wielu nakazów w codziennym życiu (Judaizm) chociaż nie mówię, że w ogóle ich nie ma itp. itd. sama zastanów się czy Twoja religia nie jest wygodniejsza od co poniektórych Oczko
Oczywiście na wiele spraw trzeba spojrzeć indywidualnie, jednak widząc w wielu kręgach, że zaangażowania w tym mało i najzwyczajniej w świecie ludziom jest wygodnie w Chrześcijaństwie - dochodzę do prostych wniosków.


- M. Ink. * - 09-07-2010 16:38

Razen napisał(a):Po za tym Chrześcijaństwo to dosyć wygodna religia - chyba nie powiesz mi, że nie.
Mówię, że nie.

Razen napisał(a):
M. Ink. * napisał(a):Kościół stawia na świętość, czyli na pewną formę doskonałości. Od początku swojej historii, dziś i tak już zostanie do czasów apokaliptycznych :aniol:
No jak tak potrze wokół siebie to jakoś nie widzę tej świętości a bardziej pospolitość, tylko w pewnych kręgach widać namiastek owej świętości. Bądźmy szczerzy - większość Katolików nie żyje "świętością Kościoła" tylko monotonnym życiem pełnym hipokryzji.
Nawet jeśli patrzysz tylko na nadużycia moralne katolików i nie dostrzegasz ich wzrostu w świętości, nie zmienia to faktu, że Kościół zawsze stawiał, stawia i będzie stawiać na świętość Uśmiech


- Razen - 09-07-2010 16:48

M. Ink. * napisał(a):Mówię, że nie.
Bo?
M. Ink. * napisał(a):Nawet jeśli patrzysz tylko na nadużycia moralne katolików i nie dostrzegasz ich wzrostu w świętości, nie zmienia to faktu, że Kościół zawsze stawiał, stawia i będzie stawiać na świętość Uśmiech
Tak, tak ale mi chodzi o praktykę nie teorie Oczko


- M. Ink. * - 09-07-2010 18:13

Razen napisał(a):Bo?
Jak już odpowiedziałem - bo chrześcijaństwo krzyża jest trudną religią.

Razen napisał(a):Tak, tak ale mi chodzi o praktykę nie teorie
Dlatego właśnie pisałem o praktyce, nie o teorii Uśmiech

Razen napisał(a):Równość - kobieta została zrównana do mężczyzny - a teraz spójrz na Islam...
Na czym tu polega rzekoma wygoda?

Razen napisał(a):Popularność - w Katolickim kraju najwygodniej jest być Katolikiem - skoro inni to i ja.
"Katolicki kraj" to tylko teoria. A podobno nie chodzi Ci o teorię - więc przeczysz sam sobie. W praktyce nie istnieje kraj katolicki, czego Polska jest najlepszym przykładem. Chyba że mówimy o kraju deklaratywnie katolickim. Jednak deklaracja to jeszcze nie praktyka. Natomiast w kraju islamskim - skoro już wspominasz o islamie - niewygodnie być katolikiem, podobnie niewygodnie być katolikiem w krajach agresywnie ateizowanych, gdzie na każdym kroku drwi się z katolicyzmu...

Sztuczne zawężenie horyzontu do krajów tzw. "katolickich" średnio potwierdza "wygodę" chrześcijaństwa. Właściwie nie średnio, a wcale.

Razen napisał(a):Nie musisz przestrzegać wielu nakazów w codziennym życiu (Judaizm)
Katolicyzm to nie judaizm.

Razen napisał(a):Oczywiście na wiele spraw trzeba spojrzeć indywidualnie, jednak widząc w wielu kręgach, że zaangażowania w tym mało i najzwyczajniej w świecie ludziom jest wygodnie w Chrześcijaństwie - dochodzę do prostych wniosków.
Prostych i fałszywych. Błąd wynika z powierzchowności.


- Razen - 09-07-2010 20:51

M. Ink. * napisał(a):Jak już odpowiedziałem - bo chrześcijaństwo krzyża jest trudną religią.
Ja też już odpowiedziałem.
M. Ink. * napisał(a):Dlatego właśnie pisałem o praktyce, nie o teorii Uśmiech
Kościół zawsze stawiał, stawia i będzie stawiać na świętość Uśmiech
Sorry ale to dla mnie teoria Oczko
M. Ink. * napisał(a):Na czym tu polega rzekoma wygoda?
Nie chcę się tu wgryzać w Islam ale sam powiedz - w której religii kobieta czuje się swobodniej itp. ?
M. Ink. * napisał(a):"Katolicki kraj" to tylko teoria. A podobno nie chodzi Ci o teorię - więc przeczysz sam sobie.
Zasmucę Cię ale nie - nawet będąc "teoretycznym katolikiem" woli się innego katolika od np: Muzułmanina. W tym tkwi sedno sprawy.
M. Ink. * napisał(a):Katolicyzm to nie judaizm.
Właśnie o to chodzi...
M. Ink. * napisał(a):Prostych i fałszywych. Błąd wynika z powierzchowności.
A cóż zrobię, że gdzie nie spojrzę widzę "teoretycznych katolików" którzy tak zostali wychowani, nie chcą odstawać od społeczeństwa itd.? Gdy mi człowiekowi który woli doświadczać zamiast wierzyć, przedstawione zostają obrazy KK w mediach, historii a najważniejsze w życiu codziennym które zawierają tony hipokryzji - wszędzie gdzie nie spojrzę "katolicy" kradną i mordują - co mam myśleć na ten temat? "Gdzieś istnieją także prawdziwi, wierni i honorowi katolicy?" Tak, istnieją i bardzo ich sobie cenie. :aniol: (dopiero przy podglądzie zauważyłem, że niechcący wstawiłem tą emotę - hehe ciekawe) Przykro mi, że muszę generalizować katolików jednak "widzę to na co patrzę"a sama instytucja popełniła także bardzo wiele błędów.eot

Ale, ale, ale Duży uśmiech Nie potrzebnie zagłębiałem się w Twoją argumentację gdyż zupełnie nie oto mi chodziło, wróćmy do tematu. Napisałem:
Równie dobrze mogę powiedzieć, że Ty wierzysz w swojego Boga tylko dla wygody - a co.
Tylko po to by zwrócić uwagę na to, że stwierdziłeś, że ateiści nie wierzą w Boga tylko dla wygody i nie było w tym ani trochę argumentacji. Więc odpowiedziałem Ci ironią na tej samej zasadzie.


- M. Ink. * - 10-07-2010 00:18

Razen napisał(a):to dla mnie teoria
Szanuję Twoją opinię, ale bardziej od opinii interesują mnie fakty Uśmiech

Razen napisał(a):
Cytat:Na czym tu polega rzekoma wygoda?
Nie chcę się tu wgryzać w Islam ale sam powiedz - w której religii kobieta czuje się swobodniej itp. ?
Widzę, że nie potrafisz jasno odpowiedzieć na moje proste pytanie. Szkoda Uśmiech

Razen napisał(a):będąc "teoretycznym katolikiem" woli się innego katolika
Prawdopodobnie pomyliła Ci się wygoda z solidarnością... Pomysł

Razen napisał(a):gdzie nie spojrzę widzę
Niestety nie wiem, gdzie patrzysz. Acz ciasne horyzonty to - jak widać - nie mój problem Oczko Wolę patrzeć znacznie szerzej Uśmiech

Razen napisał(a):wróćmy do tematu
Chętnie 8)

Razen napisał(a):odpowiedziałem Ci ironią na tej samej zasadzie
No właśnie - w tym problem. Ironizujesz. Ja uważam, że to poważna sprawa.

Religia ze swoimi zakazami i nakazami oraz ze świadomością wymagającego Boga dla wielu jest niewygodna. Gdy wymagania moralne są niewygodne, to odrzuca się je, a następnie ich podstawę, ponieważ jest ich stałym źródłem. Czyli odrzuca się Moralnego Prawodawcę, odwiecznego Boga, który nie zmienił swej woli, nie zmienił przykazań. A przykazania wciąż pozostają dla nich niewygodne. Proste i nazbyt często potwierdzone przez praktykę Smutny


- Razen - 10-07-2010 12:12

M. Ink. * napisał(a):Szanuję Twoją opinię, ale bardziej od opinii interesują mnie fakty Uśmiech
Szczególnie fakty przemawiają o świętości Kościoła...
M. Ink. * napisał(a):Widzę, że nie potrafisz jasno odpowiedzieć na moje proste pytanie. Szkoda Uśmiech
A ja widzę, że Ty też nie odpowiedziałeś na moje pytanie. Szkoda Uśmiech
M. Ink. * napisał(a):Prawdopodobnie pomyliła Ci się wygoda z solidarnością... Pomysł
Solidarność także odgrywa dużą rolę jednak wygoda stoi obok niej Oczko
M. Ink. * napisał(a):Niestety nie wiem, gdzie patrzysz. Acz ciasne horyzonty to - jak widać - nie mój problem Oczko Wolę patrzeć znacznie szerzej Uśmiech
Szerzej? Wybacz ale zarzucasz mi ciasne horyzonty a sam zaważyłeś je do świętości Katolicyzmu.
M. Ink. * napisał(a):No właśnie - w tym problem. Ironizujesz. Ja uważam, że to poważna sprawa.
Twoja wypowiedz także nie zawierała wiele powagi, więc chciałem sprowokować Cię do rozwinięcia Twojej opinii, a jednak sam zostałem sprowokowany Oczko Skoro już wracamy do tematu to powiedz dlaczego twierdzisz, że ateiści nie wierzą dla wygody.