Forum Ewangelizacyjne e-SANCTI.net
piractwo, kserowanie itp. - Wersja do druku

+- Forum Ewangelizacyjne e-SANCTI.net (http://e-sancti.net/forum)
+-- Dział: Religia w Świecie (/forumdisplay.php?fid=4)
+--- Dział: Katechizm Kościoła Katolickiego (/forumdisplay.php?fid=45)
+--- Wątek: piractwo, kserowanie itp. (/showthread.php?tid=995)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9


piractwo, kserowanie itp. - Moniczka - 09-11-2005 15:51

Według prawa nielegalne jest kopiowanie płyt, książek (prawa autorskie), chyba udzielanie korepetycji bez zarejestrownia. A w kategoriach moralnych - czy to wszystko jest grzechem?


- Cichociemny - 09-11-2005 16:17

Ciekawe pytanie Moniczko . Ja też dorzucę dwa swoje. Czy nielegalne jest jeśli ktoś tłumaczy we własnym zakresie ksiązkę i udostępnia tłumaczenie swoim znajomym którzy akurat tego języka nie znają i czy czytanie takiej ksiązki jest moralne . :?: :?:


- msg - 09-11-2005 16:22

Nielegalny jest proces kopiowania, jeżeli na tym się zarabia. Jeżeli ktoś tłumaczy książkę i udostępnia ją innym nieodpłatnie, to ja nie widzę w tym nic złego.


- Cichociemny - 09-11-2005 16:38

msg napisał(a):Nielegalny jest proces kopiowania, jeżeli na tym się zarabia. Jeżeli ktoś tłumaczy książkę i udostępnia ją innym nieodpłatnie, to ja nie widzę w tym nic złego.

A udostępnianie takich książek w tzw blogach ?? :coo:


- msg - 09-11-2005 16:43

hmm, nie jestem prawnikiem, zapytam sie znajomego który zajmuje się prawem autorskim, jak to jest. Jeżeli ja tłumaczę książkę i publikuję to w sieci, bezpłatnie, a książka nie była tłumaczona i jej tłumaczenie nie jest dostępne, to raczej też nic złego bym nie widział. Ale czuję że temat trochę mnie przerasta :]


- Moniczka - 09-11-2005 18:15

msg napisał(a):Nielegalny jest proces kopiowania, jeżeli na tym się zarabia. Jeżeli ktoś tłumaczy książkę i udostępnia ją innym nieodpłatnie, to ja nie widzę w tym nic złego.

A jeśli ktoś zrobi jakąs kserówkę na korepetycje (nie całej książki tylko jednej strony) to ma grzech? Bo przeciez na tym zarabia


- msg - 09-11-2005 18:36

ja to rozumiem tak, ze jak nauczyciel kupuje ksiazke, to wiadomym jest ze bedzie z niej korzyststal przy nauce. grzechem to bym tego nie nazywal.


- Moniczka - 09-11-2005 20:09

Ale korzystać z książki to jedno, a kserować drugie. Można w bibliotece skserować cos na korki, nie trzeba kupować książki.


- msg - 09-11-2005 20:57

no ale na całym świecie wolno xerować fragmenty ksiązek, czyli np. 20 stron. Chodzi o to, ze xerowanie calej ksiazki jest niedobre, poniewaz robi sie to po to, zeby nie kupowac ksiazki. Zreszta teraz google chyba pracuje nad ciekawa uslugua, a moze to jest amazon.com, ze mozesz kupic tylko kilka interesujacych cie stron ksiazki.


- Moniczka - 09-11-2005 21:05

Znasz szczegóły tych zasad? 20 stron? Ja nic nie wiem...


- Annnika - 09-11-2005 21:58

Moje sumienie mówi mi, że jak kseruje parę stran z ksiażki, to nie grzech, a jak nawet raz skserowałam cała, bo ona juz nie jest wydawana od 1990 roku, to też wyrzutów sumienia nie miałam.

Co od piractwa, to najczęściej u kapłanów spotykałam sie z taka interpretacja, że na własny uzytek to nie jest jeszcze grzech, ale i w tym nie byli wszyscy zgodni. Ja działam tak, żeby jak najmniej korzystac z wszelkich kopii, chyba że nie da sie inaczej Uśmiech


- Futrzak - 09-11-2005 23:03

Do wszelkich form piractwa podchodzę... życzliwie :diabelek: żart

Dużo jest osób, których nie stać na oryginalne książki (zwłaszcza podręczniki) i kupują tańsze kserówki. Swoją drogą, czy za złe można uznać odkupienie od kogoś podręcznika? Moim zdaniem, to byłoby bez sensu. Tak samo kserówki. Zwłaszcza na studiach Język


- NO - 10-11-2005 15:40

Według prawa skopiowanie jednej strony książki jest też przestępstwem. Po kilku spektakularnych karach nałożonych na zakłady usług xero te większe, szanujące się NIE KOPIUJĄ ŻADNYCH KSIĄŻEK.

Podobnie jest z odtwarzaniem muzyki lub słuchaniem radia: definicja jest tak skonstruowana, że bezpieczniej jest słuchać radia w pojedynkę, bo słuchanie radia z kolegą może być uznane za naruszenie praw autorskich.

Nie ma też znaczenia, czy nielegalne kopie wykorzystuje się prywatnie i niezarobkowo, czy zarobkowo. Stratą autora z punktu widzenia prawa jest już to, że nie kupiłeś jego produktu a sam z niego korzystasz.

Prawo autorskie to według mnie jeden wielki stek bzdur, bzdetów i nie wiem jak to jeszcze nazwać. Po prostu bezsens.

Ale takich bezsensów jest w prawodawstwie więcej. Np. abonament (haracz) który trzeba płacić od posiadania telewizora lub radia. Stąd tylko krok do wprowadzenia obowiązkowego zakupu książek czy płyt.

Ale to też już się przecież robi, bo można wprowadzić obowiązkowe abonamenty na rzecz twórców (takie rzeczy się robi, chyba nawet niedawno wprowadzono podatek na kinematografię w Polsce), czyli finansowanie osób, które siebie same określiły mianem artystów, obojętnie, czy coś robią, czy nie !!! Fajnie, co ???

Niewiele osób wie, że w cenę każdego urządzenia do kopiowania nośników danych (np. nagrywarek dvd) wliczony jest haracz na Zaiks. Po prostu nasi władcy i panowie doszli do wniosku, że chłop pańszczyźniany jak kupi nagrywarkę, to natychmiast zacznie coś nielegalnie kopiować, więć zaocznie i profilaktycznie trzeba go ukarać. Fajnie, co ?

Moim zdaniem prawo autorskie powinno obowiązywać do momentu pierwszej ekspozycji, czyli np. do pierwszego wydania, pierwszej transmisji, odczytu, itp. Potem każdy powinien mieć możliwość dowolnego kopiowania.


- Harpoon - 10-11-2005 15:55

A jeśli kopiuję płytę z muzyką czy z grą, ale tylko dla siebie, to to jest grzech :?: Zaznaczam, że nie wykorzystuję tego do celów zarobkowych ani nic podobnego...


- Anonymous - 03-01-2006 09:58

Takies cos to kradziez wlasnosci intelektualnej. To, ze cos nie jest materialne, nie znaczy, ze nie mozna tego ukrasc. Natomiast prawo autorskie to dobra rzecz z prostego powodu - daja pewna gwarancje zysku dla tworcy, wiec muzyka, gry, itp. tworzone sa z checi zysku. W przeciwnym razie powstawalaby pewnie 1/10 czesc tego co obecnie. Natomiast to, ze wytwornie audio/video i inni na tym zeruja, to juz inna sprawa.