Jeśli masz na myśli owe logiczne ciągłości (o prowadzeniu/nie prowadzeniu przez DŚ) to trudno mi ocenić, kto tu jest prowadzony, a kto nie jest.
Zauważ, że ja nie wnikam w samą wiarę tych ludzi (bo zresztą jej nie podzielam), chcę jedynie pokazać, że na wyrost ich oceniacie.
Mianowicie, słowo "manipulacja" oznacza CELOWE wprowadzanie kogoś w błąd, by dostosował się do naszej woli. Czy jesteście w stanie wykazać, że ludzie głoszący te proroctwa (jak się potem okazało - nietrafne) robili to w celu MANIPULACJI? Innymi słowy, czy jesteście w stanie wykazać dowodowo, że ludzie ci byli świadomi, że to, co głoszą, jest nieprawdą? Czy jesteście w stanie wykazać, że nie zaistniała po prostu POMYŁKA?
Jeżeli jesteście (czekam na te dowody),. to ok, oskarżenie o manipulację jest słuszne. Jeżeli nie jesteście, to jest to tylko pomówienie, i to nie kto inny, jak tylko WY urządzacie "nagonkę" - na konkurencyjne wyznanie.
[ Dodano: Sob 31 Lip, 2010 08:31 ]
Scott napisał/a:
omyk napisał/a:
Co Ty Drizzt na takie postawienie sprawy?
Jak widać nic, urządza polowania na katolików gdzie indziej i zapewne nie odpowie.
Ad personam, w dodatku post nie na temat. Reakcja moderacji może jakaś...?
Jak widzisz, Scott, jestem, i odpowiadam. Nie siedzę na tym forum 24h/d. Co jesteś w stanie sprawdzić, kiedy się ostatnio logowałem, w statystykach. Ale w swoich uprzedzeniach do mnie nawet nie chciało Ci się myszką ruszyć, by to sprawdzić, zanim rzuciłeś kolejne oszczerstwo.
Kto tu robi nagonkę? Dajcie spokój, bo to aż żenujące...
_________________ Umieram gdy widzę jak błądzimy we mgle.
Umieram, gdy czuję, że trwamy we śnie.
Umieram, bo wiem, że ty nie rozumiesz że ja...
Umieram, gdy widzę jak ty..."
Wyznanie: Wolny
Dołączył: 11 Maj 2010 Posty: 213 Skąd: Dojo
Wysłany: Sob 31 Lip, 2010 08:42
M. Ink. * napisał/a:
Równie dobrze można by je teraz dostrzec z Twojej
Oczywiście, bo ja taki myśliwy jestem Tylko niestety poluje na co innego
Może zbierzcie jakoś wypowiedzi które was obrażają do kupy i przedstawcie w jednym temacie - wyjaśnijcie sobie wszystko i podejmijcie ostateczną dobrze przemyślaną decyzję. Przecież oliwa zawsze na wierzch wypływa.
Dobra nie wtrącam się, bo wole pozostać przy obecnym stanie warnów
Wspólnota: Mamre
Wyznanie: całym sercem katoliczka Pomogła: 20 razy Wiek: 20 Dołączyła: 01 Lis 2006 Posty: 3699 Skąd: Gliwice
Wysłany: Sob 31 Lip, 2010 22:34
Drizzt - jasne, możesz uznać, że to tylko pomyłka. W sumie to wiele, wiesz, bardzo wiele pomyłek. Setki i tysiące pomyłek, dzięki którym organizacja pozyskała mnóstwo wyznawców i mnóstwo dolarów. Mnóstwo milionów dolarów. Te pomyłki zbiegały się w czasie z różnymi sprawami, które były wygodne akurat sprawującym władzę... Na przykład Towarzystwo Strażnica zakazywało rozwodów aż do czasu, kiedy "sędzia" (taki dziwaczny tytuł) Rutherford, drugi prezes towarzystwa (lub właściwie trzeci, zależy na ile dokładnie liczyć) sam zapragnął pożegnać swoją żonę. Wtedy odkrył ową wielką, nieświadomą pomyłkę w interpretacji słów Jezusa i od tej chwili rozwody były zgodne z prawem Jehowy.
Oczywiście można uznać, że to też przypadek. Podobnie, jak tysiąc innych pomyłek. Tylko wiesz... wydaje mi się, że trzeba być bardzo naiwnym, żeby tak myśleć. Ale to może dobrze, że masz takie zaufanie, że tak wierzysz w dobroć i niewinność człowieka. Rozumiem, że to się odnosi do każdego człowieka i że w dobroć i niewinność katolików, a w szczególności hierarchii wierzysz z równym zapałem i gorliwością, i że nigdy by Ci nie przyszło do głowy osądzać ich na wyrost ani oceniać jedynie przez pryzmat stereotypów, plotek, niedomówień czy niesprawdzonej wiedzy pseudohistorycznej.
Rozumiem, że to się odnosi do każdego człowieka i że w dobroć i niewinność katolików, a w szczególności hierarchii wierzysz z równym zapałem i gorliwością, i że nigdy by Ci nie przyszło do głowy osądzać ich na wyrost ani oceniać jedynie przez pryzmat stereotypów, plotek, niedomówień czy niesprawdzonej wiedzy pseudohistorycznej.
celnie...
_________________ - "życie wszystkich ludzi opiera się na Bogu, bo albo kierują się tym, że On jest, albo tym, że Go nie ma..."
- dobrze, Marcinku
Omyk - mowa była o datach końca świata, i do tego się odniosłem. Tu trudno jest wykazywać jakieś celowe działanie wprowadzające w błąd. W sytuacji z rozwodami z kolei już widać (przypuszczalną) motywację.
Nie bronię ŚJ. Jednak uważam, że w swojej zaciętości popadacie ze skrajności w skrajność. Oczywiście, ŚJ mają swoje za uszami, jednak patrząc na toczące się tu o nich rozmowy odnoszę wrażenie, że popadacie w całkowitą skrajność, i nawet niejasne przypadki, w których trudno dowodzić czyjejś złej woli, nazywacie jakby "z urzędu" manipulacją, zakładacie w pełni świadome, celowe działanie w celu zmanipulowania ludzi, nie mając (a przynajmniej nie zawsze mając) na taką CELOWOŚĆ dowody (macie dowody jedynie na zaistniałe fakty, ale nie na motywacje czy stan wiedzy tych ludzi).
Co do niewinności hierarchów kościelnych, to zdecydowanie nie podzielam opinii, że są to manipulanci rządni jedynie władzy. Uważam, że byli tacy, owszem, wśród hierarchii (łącznie z niektórymi papieżami), ale były to raczej jednostki. Co do całej reszty, jeśli mam tu wyrazić swoje zdanie (a zapytano mnie, więc sądzę, że oczekujesz odpowiedzi), to uważam, że ludzie ci po prostu się pogubili w wierze, często niszczonej przez te wyjątki, jednostki, które wprowadzały różne dogmaty (np o nieomylności papieża), zamiast o wiarę walczyły o włądzę etc, kontynuując nieświadomie tory, którymi wiara szła w dół.
Oczywiście to moje prywatne zdanie, wyrażone jako odpowiedź na pytanie. Nie mam na to dowodów, więc nie traktuję tego jako prawdę ostateczną, ale najbardziej, w moim odczuciu prawdopodobną możliwość.
_________________ Umieram gdy widzę jak błądzimy we mgle.
Umieram, gdy czuję, że trwamy we śnie.
Umieram, bo wiem, że ty nie rozumiesz że ja...
Umieram, gdy widzę jak ty..."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach