Forum Ewangelizacyjne e-SANCTI.net
Kłamstwa "Kodu leonarda da Vinci" - Wersja do druku

+- Forum Ewangelizacyjne e-SANCTI.net (http://e-sancti.net/forum)
+-- Dział: Chrześcijanie w Internecie (/forumdisplay.php?fid=7)
+--- Dział: Linki do stron katolickich (/forumdisplay.php?fid=26)
+--- Wątek: Kłamstwa "Kodu leonarda da Vinci" (/showthread.php?tid=1286)

Strony: 1 2 3 4 5 6


Kłamstwa "Kodu leonarda da Vinci" - Moria - 12-03-2006 11:57

witryna internetowa, w której obalane są nieprawdziwe twierdzenia zawarte w książce "Kod Leonarda da Vinci" :

http://www.jesusdecoded.com/

pozdrawiam


- Helmutt - 13-03-2006 10:22

Nie wiem czemu "hierarchia" tak się uczepiła tej książki - przecież autor NIGDY nie twierdził, że sprawy o których pisał są prawdą w 100%.
"Kod..." można uznać za powieść swego rodzaju "sience-fiction" z tym że tego "fiction" będzie akurat więcej.

Nie rozumiem histerii w tym temacie.


- Jólka - 13-03-2006 13:45

Darth... chodzi o to, że ty wiesz że to fiction, ale dsą osoby, które trajktuja to jako książke historyczną. Pojedyncze fakty o których mówi książka, czy jakieś stwierdzenia są prawdziwe... a sa tacy co na postawie własnie tych pojedynczych stwierdzeń całość uznają za prawdę. Niestety z takimi sie spotkałam.


- msg - 13-03-2006 13:47

DARTH_HELMUTH napisał(a):Nie rozumiem histerii w tym temacie.
Ja na początku równiez nie rozumiałem. Ale teraz wydaje mi się, że to jest efekt czasów w jakich żyjemy: media kształtują nasze pojmowanie rzeczywistości. A jak ludzie słysza o piątek ewangelii, to raczej się nie zastanawiają o co chodzi, tylko często autmatycznie przyjmują, że Kościół to nieźle spiskuje i cały czas coś ukrywa. Poza tym znam parę przypadków osób, które przeczytanie tej książki doprowadziło do kryzysu wiary. Więc róznie to może być, stąd takie a nie inne działania, imho.


- Anonymous - 14-03-2006 02:21

Co konkretnie rozumiesz przez kryzys wiary? Zaczęli mieć wątpliwości? Zaczęli myśleć?


- Helmutt - 14-03-2006 07:39

Julia napisał(a):Darth... chodzi o to, że ty wiesz że to fiction, ale dsą osoby, które trajktuja to jako książke historyczną. Pojedyncze fakty o których mówi książka, czy jakieś stwierdzenia są prawdziwe... a sa tacy co na postawie własnie tych pojedynczych stwierdzeń całość uznają za prawdę. Niestety z takimi sie spotkałam.
Wina mediów. Po co przy każdej wzmiance o "Kodzie..." czynione są uwagi, że niby jest ona oparta na faktach historycznych...?

Wg mnie "Kod..." to taka powieść w stylu rodzimego fantasty-Sienkiewicza - do jakichś dwóch-trzech faktów historycznych (a raczej domysłów) dorobiono całą fikcyjną resztę. I nic poza tym.


- Lola - 14-03-2006 09:38

jeśli ta książka spowodowała w kimś kryzys wiary to oznacza raczej nie to że zaczął myśleć, pytać, tylko to że nie myślał, nie pytał wcześniej, a jego wiara była oparta na słabym fundamencie


- Anonymous - 14-03-2006 12:45

A niby kiedy miał myśleć i pytać? skoro od dziecka był karmiony bajeczkami?

np. dogmaty to po co są? Bo to,żeby się nad nimi zastanawiać czy po to by je łykać (by w nie wierzono)?

Skoro jest kryzys wiary tzn., że człowiek zaczął myśleć, ruszył z miejsca , przestał połykać to co mu podsuwano.

I bardzo dobrze, że zaczął myśleć.


- msg - 14-03-2006 13:14

semper_malus napisał(a):A niby kiedy miał myśleć i pytać? skoro od dziecka był karmiony bajeczkami?
Wydaje mi się, że gdzieś tak ok 12 lat to dobry wiek, żeby zacząć takiemu człowiekowi zacząć tłumaczyć poważnie religię i skończyć "z bajeczkami".

semper_malus napisał(a):dogmaty to po co są? Bo to,żeby się nad nimi zastanawiać czy po to by je łykać (by w nie wierzono)?
to że dogmaty są dogmatami, nie oznacza, że nikt się nad nimi nie zastanawia. A w wierze trzeba od czegoś zacząć.

semper_malus napisał(a):Skoro jest kryzys wiary tzn., że człowiek zaczął myśleć, ruszył z miejsca , przestał połykać to co mu podsuwano.
A gdzie jest powiedziane, że jak się wierzy, to się po pierwsze nie myśli, a po drugie stoi w miejscu. Jak ma się kryzy wiary to oznacza, że gdzieś się pogubiło sens i układanka trochę się rozsypała. Mózg człowieka jest bardzo zwodniczy - naprawdę łatwo samemu wyprowadzić się na manowce.

semper_malus napisał(a):I bardzo dobrze, że zaczął myśleć.
Nie należy przestawać myśleć, więc jak ktoś przestał, a potem znów zaczyna to faktycznie bardzo dobrze.


- jswiec - 14-03-2006 13:18

semper_malus napisał(a):np. dogmaty to po co są? Bo to,żeby się nad nimi zastanawiać czy po to by je łykać (by w nie wierzono)?
Są po to samo, co prawa fizyki i chemii: nie po to, aby je wkuwać na stopień, ale po to, aby je stosować. Możesz uznać równanie Schroedingera za czystą niepotrzebną nikomu abstrakcję. A już einteinowskie tensory opisujące krzywiznę czasoprzestrzeni - todla przeciętnego zjadacza chleba coś "nieźle porąbanego"...
Ale bez takich abstrakcji nie byłoby dziś niejednego pożytecznego wynalazku.

Podobnie należy podejść do dogmatów katolickich. Wiem, że "przeciętny katolik" tak tego nie widzi, niemniej mają one ogromne znaczenie praktyczne i niemal decydują o losach cywilizacji. Wystarczy zobaczyć, jak wyglądają cywilizacje które wierzą w nirwanę, a jak cywilizacje wierzące w Nową Jerozolimę zstępującą z nieba.

Dlatego dziś mamy do czynienia, ze strony różnego rodzaju "reformatorów cywilizacji" z próbami zastąpienia dogmatów chrześcijańskich przez dogmaty innej proweniencji. Oni jak ognia unikają słowa "dogmat", bo chcą swoje dogmaty sprzedawać jako produkty zgoła "racjonalne" i "naukowe". Nawet z "Kodu Leonarda" można by wydedukować sporo takich "dogmatów" nieuczciwie wciskanych czytelnikowi...
Obnażenie takich dogmatów IMHO byłoby lepszą formą obrony niż samo bronienie się przed zarzutami.


- Anonymous - 14-03-2006 15:38

W przeciwieństwie do dogmatów gdzie albo je łykasz albo jesteś wyklęty kod to tylko beletrystyka!!! A jak ktoś bierze powieść sensacyjną na serio to ma problemy z psychiką a nie tylko z religijnością.

to nie wina browna, że więcej ludzi czyta jego książki niż adhortacje itp. fundowane przez kościół. Skoro tak nędzne książki jak kod Browna wygrywaja z nauką kościoła cóż to może niech kościół się na sobą zastanowi?

A dogmaty to kaganiec na myślenie imo. Jest tak jak napisano- i żadnej dyskusji.


- jswiec - 14-03-2006 16:28

semper_malus napisał(a):A dogmaty to kaganiec na myślenie

Jak chcesz wybudować most, który się nie zawali, to musisz założyć sobie "kaganiec" bardzo wielu wzorów, formuł i norm budowlanych. "Beletrystyka" w tej dziedzinie może się bardzo źle skończyć....


- Anonymous - 14-03-2006 17:12

Aha więc myslenie jest złe, (po za oczywiście mysleniem ograniczonym)? Stąd już prosta droga do orwelowskiej "myslozbrodni" , a beletrystyka widać też jest złą?

Cóż skoro Ty potrzebujesz tak wielu kagańców to nie ma problemu- widocznie nie uwierają Cię i możesz żyć, ale przyjmij do wiadomości, że niektórzy ludzie nie znoszą kagańców.

Popatrz miliony wydanich biblii, ewnagelii ,dysertacji, traktatów, adhortacji, dzieł , książek, artykułów i czasopism i ta cała wieża babel katolicko-kościelnego pismiennictwa chwieje sie pod wpływem głupowej książeczki sensacyjnej. Jak kościół pracował nad pogłębianiem wiary swych trzód skoro jedna, jedyna książeczka powoduje, że tyle wydawało się lojalnych owiec zatanwia się czy nie dać dyla, albo już uciekła w siną dal- byle dalej od pasterzy?

I Ty chcesz, żeby kościół traktować poważnie? Gdzie się podziało zaufanie do kościoła? Tak łatwo je zdmuchnąć? Jedną jedyną książeczką? I do tego taką niemądrą!!!


- Palmer_Eldritch - 14-03-2006 18:21

semper malus napisał(a):I Ty chcesz, żeby kościół traktować poważnie? Gdzie się podziało zaufanie do kościoła? Tak łatwo je zdmuchnąć? Jedną jedyną książeczką? I do tego taką niemądrą!!!
:hahaha: :hahaha:
Rozwalił mnie ten post.Jakże celna riposta....Ciekawe co się będzie działo po tym jak pokażą film nakręcony na podstawie tej"marnej"książeczki...Oj,ile jeszcze owieczek zwątpi po jego obejrzeniu ? Duży uśmiech


- jswiec - 14-03-2006 18:27

semper_malus napisał(a):niektórzy ludzie nie znoszą kagańców
No to poprawmy np. powszechną stała grawitacji - np. zwiekszmy o 1 - wysyłajmy pojazdy kosmiczne na księżyc przy tak zmienionym założeniu... Po co mamy sie krępować...

semper_malus napisał(a):ta cała wieża babel katolicko-kościelnego pismiennictwa chwieje sie pod wpływem głupowej książeczki sensacyjnej
W życiu widziałem sporo sensacyjnych broszurek obalających teorię względności.
W latach 80tych na Politechnice Wrocłwaskiej byli pasjonaci zajmujący się teorią UFO i wygłaszali mnóstwo wykładów na ten temat [przy sporej audiencji]. Przy okazji obalili sporo "dogmatów współczesnej fizyki" no a powazni słuchacze z tytułami bardzo się tym pasjonowali.
I jakoś współczesna fizyka od tego nie padła...
semper_malus napisał(a):I Ty chcesz, żeby kościół traktować poważnie? Gdzie się podziało zaufanie do kościoła? Tak łatwo je zdmuchnąć? Jedną jedyną książeczką? I do tego taką niemądrą!!!
Zaufanie to złożona sprawa. Kościół nie musi się bronić, bo większość tez z "kodu Leonarda" mogą obalić jacykolwiek w miarę kompetentni historycy.

Zadziwia mnie jednak, dlaczego tylu ludzi chce w to wierzyć. W tym sensie pytanie sempera jest bardzo aktualne. To rzeczywiście odsłania poważne słabości Kościoła [nie doktrynalne, ale socjologiczne, typu "image de marque"]. Część z czytelników zapewne jest z góry uprzedzona. Ale to jeszcze nie tłumaczy skali zjawiska.
O tym na pewno warto dyskutować.