Forum Ewangelizacyjne e-SANCTI.net
Mój mąż jest... księdzem - Wersja do druku

+- Forum Ewangelizacyjne e-SANCTI.net (http://e-sancti.net/forum)
+-- Dział: Ewangelizacja (/forumdisplay.php?fid=8)
+--- Dział: Ewangelizacyjna Pomoc (/forumdisplay.php?fid=22)
+--- Wątek: Mój mąż jest... księdzem (/showthread.php?tid=1990)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15


- Annnika - 15-04-2007 13:32

Owoce czego :?: Służby BOgu :?: A komu oceniać, czy to może nie ma byc taki owoc :?: Żeby potem móc kiedys docenić te najslodsze :?: Komu z nas oceniać, czy Bóg będize jak ekonom, odpowiednio co miesiąc dawke słodkości wyliczał :?: A jeśli szykuje dajmy na to 15 lat cierpkich, żeby potem wypłacic 30 -ma wyjatkowo pięknymi :?:


- Rachel - 15-04-2007 13:33

Ks.Marek napisał(a):A jeśłi te owoce są cierpkie, albo w ogóle ich nie ma?
pomimo to trwać... modlić się... post... By droga którą w miare świadomi wybrał stała się drogą , na której w pewnym momencie pojawią się dobre owoce.


- Annnika - 15-04-2007 14:09

Bo że będą - to pewne Oczko

Cytat:Synu, jeżeli masz zamiar służyć Panu,
przygotuj swą duszę na doświadczenie!
2 Zachowaj spokój serca i bądź cierpliwy,
a nie trać równowagi w czasie utrapienia!
3 Przylgnij do Niego, a nie odstępuj,
abyś był wywyższony w twoim dniu ostatnim.
4 Przyjmij wszystko, co przyjdzie na ciebie,
a w zmiennych losach utrapienia bądź wytrzymały!
5 Bo w ogniu doświadcza się złoto,
a ludzi miłych Bogu - w piecu utrapienia*.
6 Bądź Mu wierny, a On zajmie się tobą,
prostuj swe drogi i Jemu zaufaj!
7 Którzy boicie się Pana, oczekujcie Jego zmiłowania,
nie zbaczajcie z drogi, abyście nie upadli.
8 Którzy boicie się Pana, zawierzcie Mu,
a nie przepadnie wasza zapłata.
9 Którzy boicie się Pana, spodziewajcie się dobra,
wiecznego wesela i zmiłowania!
10 Popatrzcie na dawne pokolenia i zobaczcie:
któż zaufał Panu, a został zawstydzony?
Albo któż trwał w bojaźni Pańskiej i był opuszczony?
Albo któż wzywał Go, a On nim wzgardził?
11 Dlatego że Pan jest litościwy i miłosierny,
odpuszcza grzechy i zbawia w czasie utrapienia.



- M. Ink. * - 15-04-2007 14:42

Julia napisał(a):Czy można to zaakceptować i żyć jakby sie nic nie stało?
zaakceptować?! co najwyżej tolerować [-(

a najlepiej to w ogóle na stosik Duży uśmiech


- Ks.Marek - 15-04-2007 16:54

Annnika napisał(a):Owoce czego :?: Służby BOgu :?: A komu oceniać, czy to może nie ma byc taki owoc :?:
Nie dała się wpuścić w kanał :mrgreen:

[ Dodano: Nie 15 Kwi, 2007 16:55 ]
rachel napisał(a):pomimo to trwać... modlić się... post... By droga którą w miare świadomi wybrał stała się drogą , na której w pewnym momencie pojawią się dobre owoce.
Jak wyżej :wink:

[ Dodano: Nie 15 Kwi, 2007 16:58 ]
Ale podpuszczania ciąg dalszy :twisted:
A co, jeśli gość po prostu jest tak zakonserwowany, że nie da sobie przetłumaczyć, iż to jest po prostu to, co Chrystus powiedział: Ojcze, nie moja, ale Twoja wola niech się stanie.

I drugi cytat: Ten jest mój syn umiłowany, w którym mam upodobanie. Człowiek, czyli też i kapłan potrzebuje namacalnego znaku, iż idzie słuszną drogą wespół z łaską bożą. Co, jeśli znak jest niedostrzegany: zarówno w przypadku księdza, jak i też wtedy, gdy chodzi o najzwyklejsze pod słońcem małżeństwo, które przeżywa kryzys swej wspólnoty?


- Rachel - 15-04-2007 17:15

Ks.Marek napisał(a):Co, jeśli znak jest niedostrzegany: zarówno w przypadku księdza, jak i też wtedy, gdy chodzi o najzwyklejsze pod słońcem małżeństwo, które przeżywa kryzys swej wspólnoty?
przeczekać kryzys. PRzecież czas kryzysku nie nie jest czasem podejmowania waznych decyzji. A jeśli nie ma znaków, to trwać pomimo to. Nie można bawić się na zasadzie mi się w tej piaskownicy nie podoba i zmieniam ją. W kolejnej może być gorzej :diabelek:

[ Dodano: Nie 15 Kwi, 2007 17:18 ]
Ks.Marek napisał(a):A co, jeśli gość po prostu jest tak zakonserwowany, że nie da sobie przetłumaczyć, iż to jest po prostu to, co Chrystus powiedział: Ojcze, nie moja, ale Twoja wola niech się stanie.
A gdzie tu miejsce dla Boga. Gościu postawił siebie w centrum i mysli że sam dla siebie szcześciem będzie, bez cierpienie. PRzecież tych których Bóg kocha , karci i ćwiczy.
Annnika napisał(a):Cytat:
Synu, jeżeli masz zamiar służyć Panu,
przygotuj swą duszę na doświadczenie!
2 Zachowaj spokój serca i bądź cierpliwy,
a nie trać równowagi w czasie utrapienia!
3 Przylgnij do Niego, a nie odstępuj,
abyś był wywyższony w twoim dniu ostatnim.
4 Przyjmij wszystko, co przyjdzie na ciebie,
a w zmiennych losach utrapienia bądź wytrzymały!
5 Bo w ogniu doświadcza się złoto,
a ludzi miłych Bogu - w piecu utrapienia*.
6 Bądź Mu wierny, a On zajmie się tobą,
prostuj swe drogi i Jemu zaufaj!
7 Którzy boicie się Pana, oczekujcie Jego zmiłowania,
nie zbaczajcie z drogi, abyście nie upadli.
8 Którzy boicie się Pana, zawierzcie Mu,
a nie przepadnie wasza zapłata.
9 Którzy boicie się Pana, spodziewajcie się dobra,
wiecznego wesela i zmiłowania!
10 Popatrzcie na dawne pokolenia i zobaczcie:
któż zaufał Panu, a został zawstydzony?
Albo któż trwał w bojaźni Pańskiej i był opuszczony?
Albo któż wzywał Go, a On nim wzgardził?
11 Dlatego że Pan jest litościwy i miłosierny,
odpuszcza grzechy i zbawia w czasie utrapienia.



- Jólka - 15-04-2007 17:19

rachel napisał(a):Nie można bawić się na zasadzie mi się w tej piaskownicy nie podoba i zmieniam ją. W kolejnej może być gorzej

jesli sie nie sprawdzi jak jest w nastepnej piaskownicy, to sie nie bedzie wiedziec, poza tym faktycznie nie mozna podejmowac waznych decyzji pod wplywem emocji, a co jesli czlowiek jest pewny, ze to prawdziwe uczyucie, nie chwilowe i nie wyobraza sobie dalej zycia np. jako kaplan... co wtedy?


- Rachel - 15-04-2007 17:24

Julia napisał(a):jesli czlowiek jest pewny, ze to prawdziwe uczyucie, nie chwilowe i nie wyobraza sobie dalej zycia np. jako kaplan... co wtedy?

Człowiek na 100% nie będzie miał pewności czy to jego droga [powołanie].
A jaki ma sens uciekania ? bo może trud zycia kapłańskiego może spowodować że bedzie chciał zmienić powołani myśląć ze bedzie łatwiej. Też można spoglądać na to jako forma odregowania.
Ale i tak uważam że osoba po święceniach czy profesji wieczystej powinna pomimo wszystko trwać, trwać , trwać.


- Offca - 15-04-2007 21:44

Julia napisał(a):a co jesli czlowiek jest pewny, ze to prawdziwe uczyucie, nie chwilowe i nie wyobraza sobie dalej zycia np. jako kaplan... co wtedy?
Kapłan jest już poślubiony. Jego oblubienicą jest Kościół święty. W tym momencie zdradza swoją oblubienicę, zupełnie tak, jakby mąż zdradzał żonę. Na tej samej dokładnie zasadzie, bo tak jak sakrament małżeństwa, tak sakrament kapłaństwa jest nierozerwalny, ale chyba to jako katechetka powinnaś wiedzieć i w to nie wątpię. No chyba, że skoki w bok też pochwalasz, bo się raptem mąż pod wpływem jakiegoś uczucia zauroczył w obcej kobiecie, a więc może skakać w bok, bo przecież czuje w tym momencie, że to uczucie jest najprawdziwsze i najbardziej szczere na świecie, tak?


- Rachel - 15-04-2007 21:55

Offca napisał(a):Kapłan jest już poślubiony. Jego oblubienicą jest Kościół święty. W tym momencie zdradza swoją oblubienicę, zupełnie tak, jakby mąż zdradzał żonę.
=D>


- Annnika - 15-04-2007 21:57

Dokładnie tak, Offca. Zresztą, teoretyzując, jako kobieta - skoro zdradził jedną żonę - sakramentalną (Kościół i Boga) to jakim cudem mam być pewna że nie zdradzi mnie potem - tej drugiej - niesakramentalnej :?: Łączy jeszcze mniej...


- Ks.Marek - 15-04-2007 23:32

rachel napisał(a):Nie można bawić się na zasadzie mi się w tej piaskownicy nie podoba i zmieniam ją. W kolejnej może być gorzej :diabelek:
Ha ha ha - świetne!
Ja mam do czynienia z czymś takim na bieżąco. Już pisałem wcześniej chyba, że w parafii, w której obecnie pracuję, ksiądz znalazł sobie inną piaskownicę. I z tego co słyszę od zorientowanych parafian, ponoć całkiem świetnie sobie radzi. Przykładny mąż i ojciec...
rachel napisał(a):PRzecież tych których Bóg kocha , karci i ćwiczy.
Ludzie w ogóle, zdaje się, o tym chcą zapominać, i z przekąsem mówią: no ilez można mieć tych krzyży w życiu...
Offca napisał(a):Kapłan jest już poślubiony. Jego oblubienicą jest Kościół święty. W tym momencie zdradza swoją oblubienicę, zupełnie tak, jakby mąż zdradzał żonę. Na tej samej dokładnie zasadzie, bo tak jak sakrament małżeństwa, tak sakrament kapłaństwa jest nierozerwalny, ale chyba to jako katechetka powinnaś wiedzieć i w to nie wątpię.
No niby jest to prawda. Ale jak jadę z moim kolegą do Warszawy na studia, jak chcemy się pohandryczyć, to podejmujemy temat celibatu w Kościele. Ja go bronię jak tylko najlepiej potrafię, ale on mówi tak: Kościół mnie ogranicza sakramentalnie. Nie pozwala mi w sposób naturalny korzystać z 7 sakramentów świętych. I mówi też mój kumpel, że de facto powołanie do kapłaństwa to tak na prawdę powołanie do celibatu, nie zaś do samej posługi prezbitera. Na to ja doń mówię: nie mój szanowny kolego: powołanie do kapłaństwa jest powołaniem do celibatu, który jest/powinien być zbiornikiem paliwa na czas posługi kapłańskiej. Choć nie ukrywam - paliwo bywa niekiedy chrzczone, zanieczyszczone, etc.
I na koniec kolejna, przekorna prowokacja: co wy wiecie o celibacie? Wy jesteście laici, fortes in fide.


- Annnika - 15-04-2007 23:36

Mozna rozszerzyć pytanie :?: a najlepiej w innym watku Język


- Offca - 15-04-2007 23:37

Ks.Marek napisał(a):Ale jak jadę z moim kolegą do Warszawy na studia, jak chcemy się pohandryczyć, to podejmujemy temat celibatu w Kościele.
Ale ja nie o celibacie.


- Ks.Marek - 15-04-2007 23:40

Offca napisał(a):
Ks.Marek napisał(a):Ale jak jadę z moim kolegą do Warszawy na studia, jak chcemy się pohandryczyć, to podejmujemy temat celibatu w Kościele.
Ale ja nie o celibacie.
Ale celibat istotowo wiąże się z ta kwestią Offieczko, nieprawdaż?
Stąd też można ciągnąć 2 wątki w jednym, bo tak na prawdę, to sprawa rozbija się właśnie o celibat.